#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Mocne oświadczenie burmistrza Wadowic. Gdy on walczył z rakiem, jego przeciwnicy zaatakowali rodzinę

Bartosz Kaliński, burmistrz Wadowic, po pobycie w szpitalu i terapii radiologicznej, wraca do pracy. Twierdzi że czuje się już dobrze. Jest jednak coś, co go bardzo zmartwiło. Podczas gdy on leczył się w szpitalu, przeciwnicy nie dali mu spokoju i zaatakowali jego żonę.

WADOWICE – Burmistrz Bartosz Kaliński opublikował w sieci oświadczenie, w którym poinformował o tym, co się u niego dzieje. W ostatnim miesiącu przeszedł radioterapię w klinice onkologii w Warszawie, gdzie leczy się na chorobę nowotworową.



W ostatnim czasie z przyczyn zdrowotnych nie miałem zbyt wiele możliwości do kontaktu z wami. Jak wiecie miałem radioterapię, ale wszystko jest już w porządku. Zmierzam w dobrym kierunku i z nowymi siłami i energią kontynuując rehabilitację w najbliższych dniach, 5 sierpnia, wracam do pracy. To był tym trudniejszy okres dla mnie i mojej rodziny, że w zasadzie równolegle w szpitalu przebywał mój syn, nasza rodzina została podzielona na dwa oddziały onkologię w Warszawie i pediatrię w Prokocimiu – opowiada o swojej sytuacji burmistrz Wadowic.

Jak dodał, przez cały ten czas on i jego żona Katarzyna spotkali się z ogromną ilością pozytywnej energii i wsparcia ze strony wielu ludzi.

Dziękujemy, to było dla nas niespodziewane, budujące i pozytywne – mówi.

To jednak nie wszystko. Burmistrz skarży się w filmie opublikowanym we wtorek (30.07) na profilu Facebook, że on i jego rodzina przez ten czas nie mieli spokoju.

Jak wiecie, Dawid Kierczak,  prywatnie kolega Mateusza Klinowskiego, w ostatnich tygodniach zdecydował się na zabłyśniecie publikując film (…). Ten film to fake news, niektórzy wola guzik prawda. Nie ma tam nawet cienia prawdy – mówi burmistrz.

Jak dodaje wypuszczenie do sieci fake newsowego filmu to nie koniec, bo jego twórca na tym nie pozostał na tym i zaczął organizować w rodzinnej miejscowości żony Katarzyny akcję.

Kilka dni temu Dawid Kierczak rozmawiał z kilkudziesięcioma mieszkańcami Łączan, zaczepiał ich na ulicy. Pytał jakie są zwyczaje naszej rodziny, gdzie mieszkamy, gdzie można nas spotkać, kiedy jesteśmy, a kiedy nie w domu  Opowiadał ludziom kłamliwe historie, że rozwiodłem się z żoną, mówił ludziom, że Kasia wiosną tego roku była w zakładzie psychiatrycznym, a ja znęcam się nad żoną i dziećmi. Wszyscy, który spotkali tego człowieka, zostali zaczepieni, a znają nas, potraktowali tego człowieka jak kompletnego szaleńca i powiadomili nas – opowiada Bartosz Kaliński.

Jak  przyznaje burmistrz, dla niego i żony takie zachowanie było kompletnym szokiem.

Ja w samorządzie pracuję już dziesięć lat i muszę powiedzieć, że z czymś takim i gdy się nie spotkałem. Wraz z żoną mamy zamiar pozwać pana Dawida Kierczaka o zniesławienie i uporczywe nękanie – zapowiada burmistrz.

Jednocześnie przekazał, że o całym tym zajściu powiadomił policję i pyta swoich przeciwników, jak daleko zamierzają się jeszcze posunąć.

źródło: Facebook.pl/BartoszKaliński