#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Powiat wadowicki ciągle w ogonie szczepień. Coś poszło nie tak?

Niestety kolejny tydzień powiat wadowicki, w którym żyje 160 tysięcy mieszkańców, nie ma się czym pochwalić, jeśli chodzi o tempo szczepień. Jest źle. Sprawą zainteresował się wojewoda małopolski Łukasz Kmita, który wezwał starostę Eugeniusza Kurdasa, by ten zorganizował powszechny punkt szczepień.

Od kilki dni robi się gorąco w siedzibie starostwa w Wadowicach. Chodzi o szczepienia mieszkańców powiatu wadowickiego przeciwko Covid-19. Jest bardzo źle. Na tle innych powiatów w Małopolsce wadowicki wypada bardzo blado.

Według danych ze środy dzienne tempo szczepień wynosi tutaj 174 osoby. Gorszy w Małopolsce jest tylko powiat proszowicki, ale tam żyje 43 tysiące ludzi, więc tak naprawdę wadowicki jest najgorszy w Małopolsce.

Ludzi denerwuje, że nie mogą się szczepić w takim tempie jak w innych ośrodkach, że pacjentów nie szczepi szpital w Wadowicach oraz, że muszą jeździć do oddalonych o 100 kilometrów miejscowości.

Mieszkańcy nie rozumieją, dlaczego największa placówka zdrowia w Wadowicach jaką jest ZZOZ przy ulicy Karmelickiej nie chce ich szczepić. Szpital tłumaczy, że szczepi grupę „zero” i nie ma ludzi.

Tak to najważniejsza dziś operacja rządu Prawa i Sprawiedliwości czyli szczepienie bierze w łeb w powiecie, którym rządzi… Prawo i Sprawiedliwość. Politycy partii rządzącej czują, że coś idzie nie tak, a wyborcy mają do nich pretensje i próbują interweniować o starosty Eugeniusza Kurdasa (PiS). ZZOZ w Wadowicach podlega właśnie staroście.

W zeszłym tygodniu ze starostą spotkał się poseł Filip Kaczyński, by wymóc na nim zorganizowanie powszechnego punktu szczepień w szpitalu.

 


Jak poinformował nas poseł Kaczyński, starosta Eugeniusz Kurdas obiecał, że punkt szczepień w Wadowicach powstanie. Dyrektor szpitala Barbara Bulanowska przekazała, że szpital będzie szczepił populację od 19 lub 20 kwietnia.

We wtorek na zdalnej konferencji z samorządowcami wojewoda Łukasz Kmita próbował przekonać starostę Eugeniusza Kurdasa, by ten zorganizował w szpitalu powiatowym powszechny punkt szczepień w Wadowicach dla 600 osób dziennie.

Takie tempo mogłoby poprawić zabezpieczenie mieszkańców powiatu wadowickiego przed pandemią.

Jak się dowiadujemy, na tym spotkaniu starosta odmówił jednak wojewodzie i przekazał, że ZZOZ może szczepić tylko 300 osób dziennie.

Politycy PiS liczą teraz, że w związku niezadowalającymi sygnałami ze strony starostwa rządowy program w wadowickim uratują gminy. Stąd rozpatrywany jest wariant awaryjny, by w najbliższych dniach zorganizować szczepienia poza placówką medyczną.

Burmistrz Wadowic Bartosz Kaliński nie chce już czekać  i zaproponował, by szczepienia odbywały się w Wadowickim Centrum Kultury. Miasto rozmawia w tej sprawie z prywatną przychodnią, która mogłaby przeprowadzić szczepienia. Ale przygotowanie jednostki potrwa i według wstępnych planów szczepienie miałoby się  tutaj rozpocząć dopiero 25 kwietnia.

W powiecie wadowickim pierwszą dawką zaszczepiono 16 475 osób, osób zabezpieczonych dwoma dawkami szczepionki jest tutaj 4380. Skąd się bierze niższe tempo sczepień w porównaniu do innych regionów? Wytłumaczeniem jest bardzo mała liczba ośrodków, które wykonują tę operację.