Radni Kalwarii zrezygnowali z ekshumacji i beatyfikacji Mikołaja Zebrzydowskiego

Rada Miejska w Kalwarii Zebrzydowskiej nie zajmowała w czwartek stanowiska w sprawie wystąpienia o beatyfikację magnata Mikołaja Zebrzydowskiej i ewentualnej jego ekshumacji z Wawelu. Radni zgodnie wycofali uchwały w tej sprawie z porządku obrad, które wcześniej złożył im burmistrz. Sprawa wydaja się zakończona.
Rada Miejska w Kalwarii Zebrzydowskiej na wniosek komisji wycofała się z procedowania dwie uchwały, które rodziły dużo kontrowersji. W czwartek radni mieli zająć stanowisko w sprawie uchwał związanych z pamięcią o magnacie Mikołaju Zebrzydowskim. Pisaliśmy już o tym TUTAJ.
Pomysł beatyfikacji założyciela miasta i ewentualnego jego ponownego pochówku w Kalwarii Zebrzydowskiej (wymagałoby to ekshumacji Mikołaja Zebrzydowskiego z Wawelu) upadł w radzie w większością głosów. Przewodniczący rady Piotr Janusiewicz zdecydował na początku sesji w czwartek (17.12) o poddaniu pod głosowanie zmiany porządku obrad bez dwóch uchwał. Za takim rozwiązaniem głosowało 14 radnych, 1 radny był przeciw.
Decyzja o wycofaniu uchwał wskazuje, że samorząd nie zamierza się tymi sprawami zajmować.
Obie uchwały dotyczyły zmarłego przed 400 laty wojewody krakowskiego Mikołaja Zebrzydowskiego. Magnat był fundatorem klasztoru ojców bernardynów wraz z dróżkami – „Polskiej Jerozolimy”, jak i samego miasta. W listopadzie postawiono mu tutaj pomnik, a sama Kalwaria upamiętnia założyciela jeszcze w nazwie miasta oraz nosi herb rodziny Zebrzydowskich.
Burmistrz Augustyn Ormanty zaproponował, by pójść o krok dalej. Uznał, że fundator miasta i sanktuarium zasługuje na miano świętego Kościoła katolickiego. Dlatego na najbliższej sesji obok uchwały o gospodarce odpadami komunalnymi radni mogą uchwalić rezolucję do samej Stolicy Apostolskiej, by ta zajęła się procesem beatyfikacyjnym Mikołaja Zebrzydowskiego.
Jego wiara i oddanie Bogu zaowocowała powstaniem dróżek i sanktuarium, którego posługa służy umocnieniu i pogłębieniu wiary i nauki katolickiej. Jego postać zdaje się więc być wzorcem do naśladowania – czytamy w uzasadnieniu nieprzyjętej w czwartek uchwały.
Pomysłodawca przypomina Stolicy Apostolskiej, że ustanowione przez Zebrzydowskiego fundacje dobroczynne, jak konwent ojców bonifratrów, sanktuarium ojców bernardynów, Arcybractwo św. Michała Archanioła, są „żywymi przykładami nieprzemijającego dzieła dobroci i miłości”. Dzieła te mają być „żywym świadectwem i przykładem, jak winniśmy postępować”.
W czterystu lecie śmierci Wielkiego Polaka, wydaje się więc właściwym, aby złożyć prośbę o dokładne prześledzenie życia i działalności Mikołaja Zebrzydowskiego. My, którzy jesteśmy jego duchowymi i materialnymi dziedzicami, z pokorą prosimy Kościół Katolicki o rozważenie naszej prośby i po dokładnym sprawdzeniu o przystąpienie do oceny heroiczności cnót Mikołaja Zebrzydowskiego – napisano w propozycji uchwały.
Druga uchwała pochyla się nad ostatnią wolą magnata i jest pomysł wypełnienia jego testamentu. W tym celu druga uchwała miła zobowiązać burmistrza Augustyna Ormantego, aby ten działał tak, by wykonał wolę Zebrzydowskiego.
Rada Miejska popiera i upoważnia Burmistrza Miasta Kalwarii Zebrzydowskiej do podjęcia działań zmierzających do wypełnienia ostatniej woli Mikołaja Zebrzydowskiego i sprowadzenia doczesnych szczątków do Bazyliki w Kalwarii Zebrzydowskiej. Wolą Mikołaja Zebrzydowskiego, fundatora pierwszej Polskiej Jerozolimy było,by jego ciało zostało w habicie zakonnym złożone w Klasztorze Kalwaryjskim – czytamy w propozycji uchwały.
Mikołaj Zebrzydowski zmarł 17 maja 1620 roku w wieku 67 lat. Pod koniec życia wielokrotnie pokutował w habicie bernardyńskim. Według legendy to właśnie w nim został pochowany po śmierci w Kaplicy Zebrzydowskich na Wawelu. Spoczywa tam obok swojej żony Doroty i wujka – biskupa Andrzeja Zebrzydowskiego.
Jak dotąd nie zdarzyło się, by Wawel opuszczały jakiekolwiek trumny. Katedra królów polskich uznawana jest za najbardziej prestiżowy pochówek w naszym kraju.
Magnat Mikołaj Zebrzydowski na brak pamięci wśród potomnych nie może raczej narzekać. Na stałe zagościł nie tylko w geografii Rzeczypospolitej, ale i w podręcznikach historii. Marszałek wielki koronny współpracownik króla Stefana Batorego razem z nim gromił buntowników Wolnego Miasta Gdańska, wojował z Moskwą Iwana IV Groźnego, a nawet postawił się szwedzkim Wazom, gdy ci próbowali urządzić Polskę po swojemu.
Po śmierci Jana Zamoyskiego w 1605 r. stanął na czele opozycji przeciw królowi Zygmuntowi III Wazie. Szlachta uznała, że zamiarem szwedzkiego króla jest obalenie jej rozlicznych przywilejów. W 1606 roku objął dowództwo w rokoszu, stłumionego w wyniku bitwy stoczonej w 1607 roku pod Guzowem. Choć militarnie jego wojska uległy królowi, to politycznie Zebrzydowski obronił ideę „złotej wolności”.
Podobno Zygmunt III Waza tak go nie znosił, że między innymi z jego powodu, aby uniknąć kontaktów z wojewodą krakowskim i jego świtą, nie zamierzał powrócić do Krakowa po pożarze Wawelu i na stałe osiadł w Warszawie, co zapoczątkowało przeniesienie stolicy.
Po klęsce rokoszu Zebrzydowski odsunął się od życia politycznego i coraz częściej, zwłaszcza po śmierci żony Doroty, spędzał czas w klasztorze. Miał znakomite kontakty z Rzymem (Stolicą Apostolską). Pod wpływem dzieła Christiana Adrichomiusza opisującego Jerozolimę w czasach Chrystusa postanowił ufundować w 1602 Kalwarię Zebrzydowską. Herb jego rodowy Radwan jest dziś herbem miasta nad Cedronem.
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl