#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Szczere wyznanie burmistrza: „Gdybym mógł, to bym… uciekł”

Jak to się stało, że „doktor Marihuana”, jak sam o sobie mówi nowy burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski, przejął władzę nad miastem? On sam wygląda na trochę zdziwionego. Udzielił rozbrajającego mini wywiadu dla Newsweeka, w którym mówi, że gdyby mógł… uciekłby z miasta.

Pytali mnie, dlaczego zamiast żyć w szerokim świecie , mieszkam w mieście gdzie wszystko się zacięło? No i chyba nie mam gotowej na to odpowiedzi – zaczyna swój monolog w internetowym wydaniu Newsweeka burmistrz Mateusz Klinowski.

Nowy włodarz Wadowic stoi na stacji kolejowej, jak gdyby wskazując jedną z rzeczy, na której mu najbardziej zależy, czyli przywrócenie dawnej świetności połączeń kolejowych z naszym regionem. Wygląda na trochę zdziwionego sytuacją, w której się znalazł.

Dlaczego więc postanowił walczyć o władzę w Wadowicach? Zatrzymał go tutaj, nie tyle sentyment do ukochanej rzeki Skawy, ale przede wszystkim „pragnienie demokracji”.

Prowadzony przez niego od kilku lat eksperyment przyniósł w końcu skutek. Jak mówi nowy burmistrz, chciał sprawdzić, czy kilka osób może zmienić władzę, która sprawuje rządy nad miastem od ponad 20 lat. Przyznaje, że go to teraz trochę przerasta, ale nie zamierza się poddać.

Kurcze! Jesteśmy w takim momencie historii, w którym nam się to udało. I właśnie zaczynają się schody. Gdybym mógł przeskoczyłbym przez ten płot i uciekł do tej cysterny, ale niestety będziecie musieli mnie jeszcze przez jakiś czas oglądać – mówi w burmistrz w nieco ponad minutowym filmiku umieszczonym na platformie internetowej tygodnika Newsweek.

Od wtorku (9.12) Mateusz Klinowski mierzy się z „miastową” codziennością, w której pomaga mu urzędująca już wiceburmistrz Ewa Całus. Będzie potrzebował sporej dawki chęci i dalszej woli walki, czego nie można mu odmówić analizując jego działalność w ciągu ostatnich kilku lat.

Zobacz cały film na Newsweek