W starostwie stoliczek podawczy i dokumenty na kwarantannie. Wy to tutaj tak zostawiacie?

Obawa przez zakażeniem koronawirusem wymogła na urzędnikach starostwa w Wadowicach nietypowe rozwiązania. Dziennik podawczy to teraz stolik podawczy, a dokumenty przynoszone przez petentów przechodzą 48 – godzinną kwarantannę. Czy to ma sens?
Budynek Starostwa Powiatowego przy ulicy Batorego w Wadowicach dla petentów jest zamknięty. Nie ma możliwości wejścia tutaj z ulicy i zostawienia poczty na dzienniku podawczym.
W obawie przed koronawirusem zdecydowano się na inne rozwiązania.
Przed wejściem głównym codziennie jest wystawiany stoliczek – skrzynka podawcza. Kto się zdecyduje, może zostawić dokumenty na stoliku lub wrzucić to zsypu. Stolik – skrzynka jest opróżniany przez urzędników, nawet kilka razy dziennie.
Co się dzieje z tymi dokumentami?
Okazuje się, że zanim zostaną zadekretowane tak odebrana poczta i dokumenty przechodzą 48 – godzinną kwarantannę w specjalnie wyznaczonym w starostwie izolatorium. Urzędnicy dysponują też możliwością ich odkażenia, ale nie wiemy czy tak się na pewno dzieje. Następnie zabezpieczone dokumenty mogą trafić na biurka urzędników.
Jak się dowiadujemy w starostwie, ta niecodzienna procedura to pomysł sekretarz Beaty Geisler (53 l.), która odpowiada za pracę urzędu i obieg dokumentów.
W związku z obowiązującym na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanem epidemii, kierując się dobrem zarówno klientów, jak i pracowników samorządowych Starostwo Powiatowe w Wadowicach nie prowadzi bezpośredniej obsługi klientów. Niniejsza decyzja obowiązuje do odwołania. Kontakt ze Starostwem Powiatowym w Wadowicach odbywa się z wykorzystaniem komunikacji elektronicznej, telefonicznej, korespondencji tradycyjnej oraz skrzynki podawczej umieszczonej przed budynkiem Starostwa przy ul. Batorego 2 w Wadowicach, wyłącznie w celu realizacji zadań niezbędnych do zapewnienia pomocy obywatelom – poinformował we wtorek starosta wadowicki Eugeniusz Kurdas.
Wśród petentów pojawiły się jednak wątpliwości, czy to w ogóle ma sens.
Po złożeniu dokumentów na stoliku nie ma możliwości ich podbicia i uzyskania potwierdzenia złożenia korespondencji na dzienniku podawczym. Ponadto takie pozostawienie na wolnym powietrzu jest niewystarczającym zabezpieczeniem. Ktoś może sobie to zabrać, ktoś może sobie przeglądnąć zanim trafi do starostwa – ocenia jedna z petentek.
Przypomnijmy. Dużą część spraw można załatwić przez pocztę elektroniczną lub elektroniczny urząd ePUAP. Są jednak takie, które muszą fizycznie trafić do urzędu. To na przykład wnioski o pozwolenie na budowę, czy wydanie rejestracji samochodowej, wnioski o decyzję środowiskową,
Składając taki wniosek budowlany trzeba dostarczyć kilka egzemplarzy projektów, mapy, ewidencje itd itp. Tego jest sporo. W ten sposób na stoliku bez żadnego potwierdzenia zostawia się dokumentację wartą tysiące złotych. Nie powinno tak być, a tyle się mówi ostatnio o RODO – mówi nam kobieta, która zmuszona była złożyć w ten sposób dokumenty.
Niektóre urzędy nadal przyjmują dokumenty i pocztę tradycyjnie na dziennikach podawczych. Podobne jak w starostwie rozwiązanie zastosowano w Powiatowym Urzędzie Pracy. Natomiast w Urzędzie Miasta w Wadowicach petenci mogą składać dokumenty i uzyskiwać potwierdzenie ich złożenia.

Jednocześnie we wtorek (21.04) Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji ogłosiło, że od 22 kwietnia nastąpi odmrażanie administracji czyli powrót do normalności, a urzędy będą wykonywać więcej zadań związanych z obsługą obywateli.

Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








