#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Węgiel zajrzał Klinowskiemu w oczy. Burmistrz obiecuje, że nie będzie „zakazu palenia”, wierzycie mu?

Kampania wyborcza powoli zbliża się do finału, a im bliżej końca tym dziwniej w Wadowicach. Włodarz miasta zmienia zdanie jak rękawiczki i już nawet jego zwolennicy gubią się w tych obietnicach. Tak jest z wprowadzeniem zakazu palenia węglem. W ostatnich dniach Klinowski rozsyła ulotki do mieszkańców i publikuje na Facebooku treści, z których wynika, że… wcale nie ma zamiaru zakazać palenia węglem. Czyżby?

Cofnijmy się kilka tygodni wstecz w kampanii wyborczej. Jest czwartek, 13 września, w Bibliotece Publicznej odbywa się debata kandydatów na burmistrza Wadowic.  Pada pytanie o smog w Wadowicach i co mówi burmistrz Klinowski? Tamtego wieczoru Mateusz Klinowski stawia sprawę jasno i twierdzi, że nie ma innego wyjścia w walce ze smogiem, jak wprowadzenie zakazu palenia paliwami stałymi.

Pomiar toksyczności gleb pokazuje, że gleba w Wadowicach nie nadaje się do upraw, to również są pomiary naukowe. Dlatego my, jako gmina Wadowice zaproponowaliśmy Sejmikowi wprowadzenie na terenie miasta całkowitego spalania paliw stałych i uważam, że to powinien być priorytet każdego odpowiedzialnego burmistrza, który myśli o rodzinach i rodzicach żyjących w tym mieście. Miasto w sezonie grzewczym nie nadaje się do zamieszkania – mówi podczas debaty Radia Kraków Mateusz Klinowski.

Byliśmy tam i nagraliśmy to:

To nie koniec. Tego typu wypowiedzi nie brakowało przecież wcześniej. 12 marca Mateusz Klinowski pisze na swoim Facebooku:

Samorząd Województwa zmuszony będzie zakazać spalania węgla w Wadowicach. Dla naszego miasta jest to również strategiczna konieczność, bo Wadowice nie będą się gospodarczo i społecznie rozwijać, jeżeli powietrze nadal będzie zatrute – źródło: Facebook.pl/BurmistrzKlinowski.

Z kolei 11 marca na swoi blogu też o węglu:

Tak się też składa, że Sejmik Województwa Małopolskiego będzie musiał zakazać używania paliw stałych (węgiel) w Wadowicach, a może i miejscowościach sąsiednich. Bez takiego zakazu bowiem jakość powietrza w Wadowicach się nie poprawi. (…) To dlatego władze Województwa nie mają więc innego wyjścia i w niedalekiej perspektywie będą musiały wprowadzić całkowity zakaz używania węgla w Wadowicach (na pewno w mieście i pewnie również w okolicznych miejscowościach leżących w kotlinie) (…) – twierdzi nie kto inny jak Mateusz Klinowski.

W środku sezonu grzewczego, w grudniu 2017 roku Klinowski znów straszy „zakazem palenia węglem”

I tak dalej, i tak dalej.

Przypomnimy. Rada Powiatu wadowickiego na wniosek starosty Bartosza Kalińskiego w marcu tego roku uchwaliła rezolucję do Sejmiku Małopolskiego, w którym zaapelowała do burmistrza i radnych Semiku o wycofanie się z zamiaru w wprowadzenia zakazu palenia węglem w Wadowicach. W październiku tego roku wybory do Sejmiku wygrało PiS i radni, którzy tego zakazu nie popierają. Jeśli wierzyć w ich obietnice, to rzeczywiście rządząca Małopolską większość wyrzuci wniosek burmistrza Wadowic do kosza.

Ale czy patrząc na to, jakie szpagaty wyczyniał Klinowski w tym roku w sprawie zakazu palenia węglem, czy można w ogóle wierzyć politykom?

Dziś, na kilka dni przed wyborami Klinowski, obiecuje, że nie będzie zakazu palenia węglem.  Co się zatem zmieniło? Mateusz Klinowski w pierwszej turze wyborów przegrał głosowanie z Bartoszem Kalińskim. W niedzielę, 4 listopada, dogrywka głosowania i druga tura wyborów. Wygląda na to, że w ratuszu zrobiło się gorąco i to wcale nie od węgla. Może to strach przed przegraną powoduje, że Klinowski gorączkowo szuka wyborców, by móc ocalić swoje imperium.

W które deklaracje burmistrza Klinowskiego uwierzą wyborcy, w te sprzed kilku godzin, czy te sprzed kilku tygodni?