#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Wysypisko przepełnione, Wadowice mogą dużo stracić. Burmistrz nic nie robi, a radni nic nie mogą

Wadowice mogą stracić duże pieniądze na wysypisku śmieci. Większościowy udziałowiec składowiska – spółka Empol po raz drugi w tym roku domaga się od gminy 4 mln złotych. Tymczasem burmistrz i jednocześnie członek rady nadzorczej wysypiska nie robi nic, by zapobiec stratom.

Przedstawiciele firmy Empol z Tylmanowej, która posiada 51 procent udziałów w spółce EKO w Choczni, wezwali na początku sierpnia Radę Miejską do podjęcia ostatecznej decyzji w sprawie dokapitalizowania wysypiska odpadów komunalnych.

Prezes spółki Marcin Mauer wysłał o Rady Miejskiej w Wadowicach już drugie żądanie w tym roku. Spółka z Tylmanowej domaga się od miasta wyłożenia 4 mln zł na rozbudowę niecki, w której składowane są śmieci.

Co ciekawe prezes spółki Empol Marcin Mauer, a jednocześnie również prezes EKO, ze swoimi żądaniami zwrócił się do Rady Miejskiej, a nie jak nakazywałby rozsądek do burmistrza Wadowic Mateusza Klinowskiego, bo tylko on może przygotować stosowną uchwałę w tej sprawie. Rada Miejska nie ma takich kompetencji.

W co gra Emopol i dlaczego nie wystąpi bezpośrednio do burmistrza, który nota bene zasiada w tej samej spółce co Mauer, czyli w radzie nadzorczej Eko w Choczni? Kolega Klinowskiego radny Paweł Koper jest wiceprezesem spółki.

Co więcej, w piśmie z 5 sierpnia, które dotarło do przewodniczącego rady Józefa Cholewki przedstawiciel Empolu grozi miastu „konsekwencjami”.

Dalsza zwłoka w podjęciu decyzji w rzeczonej kwestii przez udziałowca – Gminę Wadowice, nieuchronnie doprowadzi do szkody na majątku spółki z wszystkimi stąd wynikającymi konsekwencjami – czytamy w piśmie Marcina Mauera z Empolu.

Zdaniem Józefa Cholewki zarówno Mauer, jak i Klinowski doskonale wiedzą, że uchwałę o dokapitalizowaniu spółki może przygotować jedynie burmistrz, a nie Rada Miejska.

Rada Miejska oczekuje na stanowisko burmistrza Wadowic w kwestii dokapitalizowania PK Eko Sp. zo.o, zwłaszcza że burmistrz sprawuje jednocześnie Funkcję członka Rady nadzorczej tej spółki. Rada Miejska w Wadowicach podejmie decyzję dopiero po zapoznaniu się ze stanowiskiem burmistrza Wadowic, tym bardziej że nie jest uprawniona do uchwalania zmian w budżecie gminy z własnej inicjatywy w trakcie jego realizacji, a wyłącznie na wniosek burmistrza – czytamy w odpowiedzi Józefa Cholewki dla spółki Empol.

Jak mówi nam Józef Cholewka sytuacja jest bardzo poważna, bo chodzi o duży majątek. Istnieje też niebezpieczeństwo, że gmina może utracić woje udziały. Na spotkaniu w maju przedstawiciele Empol przedstawiali taki scenariusz, kiedy to spółka wobec milczenia gminy sama zdecyduje jako większościowy udziałowiec o dokapitalizowaniu Eko.

Zastanawiam się, gdzie są burmistrz Klinowski i wiceprezes Koper? Co robią w tej spółce, nie spotykają się przedstawicielami Empolu, nie rozmawiają z nimi? Co oni właściwie tam robią? W mojej opinii wszystko to jest bardzo dziwne – komentuje dla nas przewodniczący Rady Miejskiej Józef Cholewka.

Wysypisko śmieci w Choczni ma poważny problem z dalszym przyjmowaniem odpadów komunalnych. Okazuje się, że niecka z odpadami jest już prawie wypełniona. Do kwatery można wrzucić 154 tys. metrów sześciennych śmieci, a tymczasem jest już ich prawie 150 tysięcy. W perspektywie roku może całkowicie się zapełnić. Składowiskiem zarządza spółka EKO, w której Empol z Tylmanowej posiada 51 procent udziałów, gmina Wadowice ma 49 procent udziałów.

Aby uratować sytuację Empol zwrócił się do gminy z wnioskiem o dokapitalizowanie spółki o 8 mln zł. Samorząd miałby wyłożyć blisko połowę tej sumy, a Empol drugą część. Pieniądze pozwoliłyby na budowę nowej kwatery na śmieci i poszerzenie obecnej. W sumie dzięki tej inwestycji pojemność wzrośnie do 200 tysięcy metrów sześciennych.

Korespondencja Rady Miejskiej ze spółką Empol