Zastępca burmistrza Wadowic Ewa Całus może wylecieć z pracy

Czarne chmury zbierają się nad głową zastępcy burmistrza Wadowic. Jest podejrzenie, że Ewa Całus została zatrudniona niezgodnie z przepisami. Może nawet stracić stanowisko i dobrą pensję.
Komplikuje się sytuacja pierwszego zastępcy burmistrza Wadowic. Jak dowiaduje się portal joomla.wadowice24.promo-peak.ovh, Biuro Prawne i Nadzoru Wojewody Małopolskiego zbada sprawę powołania i zatrudnienia w Urzędzie Miasta Ewy Całus (27 l.) z Kluczborka. Istnieje podejrzenie, że była studentka burmistrza Mateusza Klinowskiego mogła zostać powołana przez niego niezgodnie z obowiązującymi przepisami.
Przepisy o zatrudnieniu w samorządach mówią jasno, że zastępca burmistrza powinien mieć wyższe wykształcenie, być nie karany i mieć co najmniej 6 lat stażu pracy. I tu pojawił się problem. Prawdopodobnie wiceburmistrz Wadowic do 6 lat stażu pracy jeszcze trochę brakuje, a Mateusz Klinowski zatrudniając swoją byłą studentkę w urzędzie po prostu zdecydował, że może skrócić ten okres. Prawnicy wojewody sprawdzą, czy miał do tego prawo.
Na ostatniej sesji Rady Miasta o sprawę zatrudnienia Ewy Całus pytali Mateusza Klinowskiego radni Szymon Ficek (Wspólny Dom) oraz Paweł Janas (Nowoczesny Samorząd) chcieli się dowiedzieć, czy to prawda, że wiceburmistrz został powołana z ominięciem przepisu mówiącego o 6 latach stażu pracy.
Burmistrz Mateusz Klinowski twierdził, że z zatrudnieniem Ewy Całus wszystko jest w porządku. Radni jednak chcieli poznać szczegóły.
Trochę mi to przypomina dyskusję telewizji z lekarzem, dlaczego dokonano takiego cięcia, a nie takiego. Wyjaśnimy to państwu na piśmie. Moim zdaniem uzasadniony przypadek zachodzi w takim momencie, kiedy pewna ustawa ustrojowa daje prawo powoływania na to stanowisko osób nie precyzując, czy te osoby mają mieć jakiś staż pracy, czy nie. A rozporządzenie do zupełnie innej ustawy kreuje wymagania, które w ogóle nie pojawiły się w ustawie wyższego rzędu. Choćby na tej podstawie – moim zdaniem – można twierdzić, że to uzasadniony przypadek do skrócenia stażu pracy, cokolwiek to znaczy – tłumaczył zawile burmistrz Wadowic.
Przy okazji burmistrz pouczał radnych, że są „laikami”, a on i jego prawnicy profesjonalistami. Mimo iż sam Klinowski bagatelizuje tę sprawę, to jednak brak wymaganego stażu pracy Ewy Całus to poważny zarzut.
W praktyce rozstrzygnięć nadzorczych wojewodów w Polsce, a także sądów administracyjnych okazuje się bowiem, że przepisu o sześcioletnim stażu pracy dla kandydata na stanowisko zastępcy wójta, burmistrza, czy prezydenta miasta nie da się ominąć. Wojewodowie w przeszłości wielokrotnie uchylali burmistrzom, wójtom i prezydentom zarządzenia dotyczące powołania osób, które nie spełniały tego podstawowego wymogu, a co za tym idzie osoby takie traciły swoje stanowiska.
Dla 27-letniej Ewy Całus, która dla Mateusza Klinowskiego zrezygnowała z pracy w Krakowie oraz przyjęła dobrze płatne stanowisko w Wadowicach (zarabia 8600 zł miesięcznie) byłaby to prawdziwa zawodowa porażka. Tym bardziej, że przedstawiana była jako specjalistka od prawa administracyjnego.
Ewa Całus (27 lat) to absolwentka Wydziału Prawa i Administracji UJ, członkini samorządu studentów, od 2010 roku pracowała w administracji UJ, jest aplikantem II roku aplikacji radcowskiej.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








