Ale fajnie, co nie! Wisła Kraków będzie grać z Orłem Ryczów i Beskidem Andrychów?

Jeszcze niedawno na sparing z Wisłą Kraków lokalne kluby musiały się specjalnie umawiać i gwarantować wygórowane warunki do gry dla ekstraklasowych piłkarzy. Teraz jest duża szansa, że od przyszłego sezonu Wiślacy będą częstym gościem na lokalnych boiskach. Degradacja Wiślaków wydaje się nieuchronna.
Spełnia się najczarniejszy scenariusz dla Wisły Kraków S.A. Na dziś drużyna nie ma prawa grać nawet w Ekstraklasie. Po zawirowaniach z groteskową zmianą właściciela, zadłużeniem klubu i tajemniczym ustąpieniem pani prezes Marzeny Sarapaty (nomen omen z Kalwarii Zebrzydowskiej) nie widać światełka w tunelu dla przyszłości w Ekstraklasie.
PZPN i prezes Zbigniew Boniek mają już dość tego cyrku. Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN podjęła decyzję o zawieszeniu licencji Wiśle Kraków na grę w rozgrywkach Ekstraklasy. „Białej Gwieździe” będzie przypisywany walkower za każdy meczu a po trzecim takim incydencie, klub z automatu zostanie wyrzucony z ligi.
I tutaj ciekawostka. Jak się dowiadujemy, najmniejszy wymiar kary dla Wisły to zsyłka w przyszłym sezonie do IV Ligi Małopolski.
Kibice Wiślaków z naszej szerokości geograficznej będą mieli okazję oglądać swoją drużynę znacznie częściej na miejscowych boiskach. W tej lidze mamy dwa lokalne kluby Orzeł Ryczów (na siódmym miejscu) oraz Beskid Andrychów (14. miejsce). Szczególne spotkania z tą ostatnią drużyną mogą wywoływać wyjątkowo gorące emocje, bo przecież to „Pasy” zaprzyjaźnione z odwiecznym rywalem wiślaków czyli Cracovią. Nieco szkoda, że w zeszłym sezonie wypadła z tej ligi Iskra, bo przecież byłoby równie miło witać Wiślaków na boisku w Kleczy Dolnej.
Oczywiście dla wiernych fanów Wisły taka degradacja to cios w samo serce, ale może warto ten ciężki los przyjąć na klatę. Nie ma przecież tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przecież uczestnictwo Wisły Kraków w lokalnej lidze może tylko zwiększyć atrakcyjność meczów w takim Ryczowie, Pcimiu, czy w Kaszowie.
To nie pierwszy przypadek w polskiej piłce, gdy jakiś klub zostaje zdegradowany. Dotychczasowe historie pokazują, że nawet takie historie wychodzą na dobre klubowi będącemu w totalnym kryzysie. Najbardziej znane przypadki to Lechia Gdańsk i ŁKS Łódź.
Lechici w 2001 po rozmaitych przekształceniach własnościowych zdecydowali się na rozpoczęcie nowej przygody od A klasy. Dzięki dużemu samozaparciu i chęciach już po sezonie 2007/2008 świętowali awans na najwyższy szczebel ligowy. ŁKS Łódź w 2013 roku wycofał się z rozgrywek i musiał rywalizować w IV lidze. Rok po roku jednak awansował klasę wyżej i dziś puka do bram Ekstraklasy.
Krakowski adwokat Michał Piech złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Marzenę Sarapatę i kilka innych osób z byłego zarządu klubu. Sprawą zajmie się Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Przynajmniej taką nadzieję ma adwokat. – Zawiadomienie dotyczy byłej prezes Wisły SA Marzeny Sarapaty, członków zarządu klubu oraz rady nadzorczej. Prokuratura powinna sprawdzić, w jaki sposób doszło do tego, że nagle w klubie zrobił się ponad 20-milionowy dług. Pojawiły się też informacje medialne, że w ostatnim czasie prezes Sarapata wypłaciła pieniądze na swoje konto i części pracowników, a zgodnie z prawem powinna je rozdzielić na wszystkich wierzycieli – mówi adwokat cytowany przez „Dziennik Polski”.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








