#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Ależ on ma mocną psychikę! Po wypadku Eryk Goczał od razu pojechał w rajdzie w Rydze

Pomimo wypadku na przejazdach treningowych młody rajdowiec z Przytkowic nie poddał się i udało mu się dostać do finałowych zawodów w Rydze. Wyścig zakończył w Top16, co zważywszy na okoliczności, uznać należy za duże osiągnięcie.

Tuż przed weekendowymi zmaganiami w Rydze, Eryk Goczał poinformował swoich fanów, że na przejazdach treningowych rozbił swój samochód o betonową bandę.

Na szczęście kraksa, choć przy ponad 170 km/h, okazała się niegroźna dla kierowcy, a 18-latek bez traumy od razu zasiadł do samochodu rezerwowego.

Rajdowiec oczyścił głowę i w sobotę wziął udział w kwalifikacjach do głównego wyścigu Drift Masters Grand Prix w Rydze.

Kwalifikacje przeszedł pomyślnie i w niedzielę mógł wystartować w finałowym rajdzie wśród 32 ekip.

Drift Masters Grand Prix w Rydze kończymy w TOP16. Warunki były ciekawe. Auto ustawiliśmy na suchą nawierzchnię, taka była nasza strategia, a już w pierwszym zakręcie okazało się, że jest naprawdę ślisko. Cały weekend walczyliśmy, nie poddaliśmy się, wrócimy silniejsi. Dziękuję Wam za kibicowanie! – poinformował swoich fanów Eryk Goczał tuż po wyścigu.

Eryk Goczał, młody sportowiec pochodzący z Przytkowic, syn właścicieli Energylandii, spełnia swoje marzenie. Po bardzo udanym występie w Rajdzie Dakar 18-latek postanowił rozwijać swoją karierę w kierunku wyścigów drifterskich.

Rajdowiec pod szyldem Energylandii bierze udział w prestiżowych mistrzostwach Europy Drift Masters Grand Prix. To sześć cykli bardzo niebezpiecznych, choć spektakularnych wyścigów. Młodemu zawodnikowi z Polski idzie naprawdę bardzo dobrze. Na koniec trzeciej rundy, która odbyła się w Finlandii zajął miejsce tuż za podium. Po występie w Rydze przed nim jeszcze dwa wyścigi.

Fot. facebook.com/Eryk Goczał