#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Ambitne plany piłkarza ze Spytkowic: „Chcę strzelić kilka bramek i powrócić do ekstraklasy”

W Ruchu Chorzów miał w końcu wystrzelić jego talent, ale przez kontuzje i kłopoty z forma zderzył się ze ścianą. Michał Szewczyk został nowym piłkarzem 1-ligowego MKS Kluczbork. W rozmowie z nami zapowiada jednak, że zamierza jak najszybciej powrócić na ekstraklasowe boiska.

Działacze z Kluczborka zabiegali początkowo, żebym przyszedł do nich na wypożyczenie, ale Ruch Chorzów chciał od razu zerwać ze mną kontrakt. Rozwiązałem zatem i stałem się wolnym zawodnikiem – opowiada nam Michał Szewczyk.

24-letni piłkarz przekonał do siebie działaczy z Kluczborka dobrą grą w sparingach (jedna bramka z rezerwami Górnika Zabrze) i związał się z klubem półroczną umową. Dlaczego tak krótko?

Dlatego, że moim celem jest zagrać na wiosnę jak najwięcej spotkań, strzelić kilka bramek i z powrotem wrócić do ekstraklasy – zapowiada popularny Szewa.

Kluczbork to maleńkie miasteczko (porównywalne liczbą ludności do Wadowic) w województwie opolskim. Młody piłkarz będzie musiał zatem przeprowadzić się przynajmniej na cztery miesiące z rodzinnych Spytkowic do oddalonego o 200 kilometrów miasta.

W nowym klubie czeka go walka o utrzymanie w pierwszej lidze. Po rundzie jesiennej MKS Kluczbork zajmuje 13 miejsce w tabeli, mając tyle samo punktów co otwierająca strefę spadkową Sandecja Nowy Sącz (15 miejsce).

Przyznam, że po pierwszych treningach dziwiłem się, że klub jest tak nisko w tabeli, ponieważ grają tutaj naprawdę dobrzy zawodnicy. Na inaugurację rundy od razu czeka nas wyjazdowy mecz z liderującą Wisłę Płock (sobota o 15.00). Myślę jednak, że jeśli wyjdziemy dobrze zmotywowani to jesteśmy w stanie wywieźć z Płocka przynajmniej jeden punkt – dodaje Szewczyk.

Co ciekawe, niektóre spotkania z udziałem Michała będziemy mieli okazję oglądać na antenach Polsatu Sport, który od tego sezonu transmituje mecze 1 ligi.

Przypomnijmy, że Michał Szewczyk jest wychowankiem Astry Spytkowice, z której trafił do zespołu trampkarzy Skawy Wadowice, jednak pod okiem wadowickich szkoleniowców grywał na pozycji stopera i dopiero po przejściu do grającej w Małopolskiej Lidze Juniorów Zatorzanki, objawił się jego talent do zdobywania bramek, który został dostrzeżony przez trenerów Wisły Kraków. Do krakowskiego zespołu trafił w 2010 roku, ale przez cztery lata zaliczył jedynie 14 meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej i odszedł do Ruchu Chorzów, gdzie również miał ogromne problemy z regularną grą.