#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Andrychowski półmaraton odwołano. Wyjaśniamy, co tak naprawdę się stało

W tym półmaratonie miało wziąć udział 366 biegaczy z różnych stron Polski, ale zaplanowane na niedzielę 14 maja zawody się nie odbędą. Organizator przyznaje, że musiał się poddać.

Karol Kość  uznał, że Andrychów zasługuje na swój, dobrze rozplanowany bieg. We wrześniu zeszłego roku zaproponował współpracę Urzędowi Miasta w Andrychowie, by razem zorganizować Pierwszy Półmaraton Andrychowski. Impreza miała być jedną z tych, które towarzyszą obchodom 250-lecia miasta. Wszystko szło świetnie.

Współpraca z urzędem początkowo układała się pomyślne, znaleźli się sponsorzy, a po rozreklamowaniu w Internecie i w świecie biegaczy zawodów zaczęli zapisywać się uczestnicy. W sumie miało być ich 366. Teraz wszystkim sponsorom i uczestnikom, którzy wpłacili wpisowe, organizator postanowił zwrócić pieniądze.

W niedzielę, 15 maja, bieg Pierwszy Półmaraton Andrychowski się nie odbędzie.

Nie było po mojej stronie żadnej złej woli. To dla mnie osobiście sytuacja trudna i zapewne nie zamierzam już organizować w najbliższym czasie żadnego innego biegu – zaznacza w rozmowie z nami Karol Kość.

Na swoje stronie internetowej biegandrychowski.pl opublikował oświadczenie, w którym wszystkich przeprasza za zamieszanie i nieudaną imprezę.

Chcemy Was Wszystkich bardzo przeprosić. Straciliśmy na organizację bardzo dużo czasu i pieniędzy, ale oczywiście najgorsze jest to, że zawiedliśmy Was – zaznacza w oświadczeniu organizator.

Co tak naprawdę poszło nie tak?

Musieliśmy wpierw zmienić trasę w stosunku do tej pierwotnie planowanej. Start biegu miał się rozpocząć na stadionie w Andrychowie, ale w styczniu okazało się, że równocześnie w tym samym dniu odbywa się na stadionie Motoshow. Po wytyczeniu nowej trasy pojawiły się kolejne trudności. Wszystko rozbiło się o zabezpieczenie biegu przez policję na odcinku ulicy Ogrodniczej w Roczynach. Policja nie mogła go zabezpieczyć. Wypadły nam trzy kilometry z trasy i w ten sposób półmaraton nie może zostać przeprowadzony – wyjaśnia nam Karol Kość.

Organizator mówi nam, że sam jest biegaczem i zdaje sobie sprawę, jak taka informacji wpływa na potencjalnych uczestników zawodów. Zapewnia jednak, że chce być uczciwy w stosunku do wszystkich, którzy mu zaufali. Jak poinformował do 30 dni zarówno sponsorzy, jak i uczestnicy biegu, otrzymają zwrot swoich pieniędzy.