#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Ciężkie wyzwanie siatkarek. Po kilkugodzinnej podróży rozprostują nogi i do boju!

Prawie 350 kilometrów będą musiały pokonać siatkarki Skawy, aby dotrzeć na mecz do Tomaszowa, który leży pod granicą z Ukrainą. Wadowiczanki jadą po rewanż za pamiętną pechową porażkę po tie-breaku. – Trzeba wyjść i zachować zimną krew w końcówkach – zapowiada trener Piotr Kwak.

Po ostatnim meczu z wiceliderem tabeli Grupą Azoty PWSZ Tarnów siatkarki Skawy po raz kolejny w tym sezonie schodziły z parkietu z poczuciem niedosytu. W każdym z trzech setów do momentu 20:20 grały z renomowanym rywalem jak równy z równym, jednak w końcówkach drżały im ręce, przez co przegrały 0:3.

Prawie po każdym przegranym meczu podchodzą do nas sędziowie i gratulują nam postawy, mówią że gramy fajnie, gramy równo. Ta równość jednak nie wystarczy, bo za każdym razem w końcówkach setów, kiedy mamy wybronione piłki i szanse na odskoczenie na trzy, cztery punkty, to nagle dopada nas paraliż i nie możemy skontrować, bo gdzieś zaczynają się wkradać się błędy – wyznaje trener Skawy Piotr Kwak.

Obserwując mecze naszych siatkarek można odczuć wrażenie, że w końcówkach setów brakuje im po prostu szczęścia. Trener Kwak uważa jednak, że szczęście nie ma tu nic do rzeczy.

W końcówkach decyduje przede wszystkim głowa. To nie jest łut szczęścia, to jest wszystko wytrenowane i przemyślane, to są tylko i wyłącznie umiejętności zawodniczek, które prawdziwą jakość powinny pokazywać zwłaszcza w końcówkach setów. Łatwo jest robić składne akcje na początku setów, ale sztuką jest to wykonać w decydujących momentach na końcu i dobić przeciwniczki – dodaje Piotr Kwak.

Być może nadzieje trenera spełnią się już w najbliższą sobotę, kiedy nasze dziewczyny po raz trzeci z rzędu zmierzą się zespołem z pierwszej czwórki. O ile jednak z drużynami AGH Kraków (3. Miejsce) oraz PWSZ Tarnów wadowiczanki grały na własnym parkiecie, to tym razem poprzeczka będzie ustawiona jeszcze wyżej, bo nasze dziewczyny poza walką z trudnym przeciwnikiem, będą musiały się również z mierzyć z koszmarną podróżą. Skawa wyrusza bowiem na wyjazdowe spotkanie do Tomaszowa Lubelskiego (4. miejsce w lidze), który leży w województwie lubelskim, kilkanaście kilometrów od granicy z Ukrainą.

W pierwszym meczu obu drużyn (ZOBACZ RELACJĘ), który był zarazem historycznym spotkaniem Skawy w II lidze na własnym parkiecie, ponad 300 kibiców zgromadzonych na trybunach hali w czwórce było świadkami prawdziwego siatkarskiego horroru, do którego scenariusza nie wymyśliłby nawet sam Hitchcock. Wadowiczanki przegrały dwa pierwsze sety, ale zdołały doprowadzić do tie-breaka, w którym prowadziły już 11:4, by ostatecznie przegrać 13:15. Jak będzie tym razem?

Wynik na żywo z tego spotkania, które rozpocznie się w sobotę o godzinie 17.00, będzie można śledzić za pośrednictwem naszego profilu na twisterze – WadSportLive. W niedziele do walki o pierwsze ligowe zwycięstwo ruszą z kolei koszykarze Skawy Wadowice, którzy o 18.00 na hali w „czwórce” zmierzą się z ósmym w tabeli Limblach Limanowa.

11 kolejka II ligi siatkówki kobiet:
Sobota (12.12):
17.00 Tomasovia Tomaszów Lubelski – Skawa Wadowice
Solna Wieliczka – SMS II Szczyrk
Szóstka Mielec – SAN-Pajda Jarosław
MCKiS Jaworzno – Sokół Zator
PWSZ Tarnów – AGH Kraków

13 kolejka II ligi siatkówki mężczyzn:
17.00 KOKS Radlin – MKS Andrychów

10 kolejka III ligi siatkówki mężczyzn:
Sobota:
Grunwald Chełmek – Zalew Świnna Poręba
Niedziela:
Orzeł Bębło – MKS II Andrychów

10 kolejka III ligi siatkówki kobiet:
Sobota:
Zalew Świnna Poręba – Kęczanin Kęty

9 kolejka III ligi koszykówki mężczyzn:
Niedziela (13.12):
18.00 Skawa Wadowice – Limblach Limanowa