Czerwona wojna w Stanisławiu. Iskra i Relaks za burtą Pucharu Polski

Iskra Klecza nie zdobędzie w tym roku Pucharu Polski. Po ostrym spotkaniu, podczas którego sędzia wyrzucił z boiska aż trzech piłkarzy, kleczanie musieli uznać wyższość Sosnowianki. Drugim finalistą jest Garbarz Zembrzyce, który pokonał Relaks Wysoka dopiero rzutach karnych.
Wobec kryzysu Beskidu, Iskra Klecza uznawana jest obecnie za najlepszy zespół w podokręgu wadowickim. Świadczą choćby o tym ostatnie zwycięstwa kleczan z czołowymi zespołami z powiatów suskiego oraz wadowickiego: 6:1 z Garbarzem, 5:0 z Sosnowianką, 4:0 z Beskidem Andrychów oraz 5:1 z Halniakiem Maków Podhalański.
Zdobycie Pucharu Polski na szczeblu podokręgu dla piłkarze Iskry wciąż jednak pozostaje niespełnionym marzeniem. Po przegranym półfinałach w poprzednich latach z Kalwarianką (1:5), Jałowcem Stryszawa (0:1) oraz Relaksem Wysoka (2:4), tym razem kleczanie musieli uznać wyższość Sosnowianki, którą – jak już wspomnieliśmy – kilka tygodni temu rozgromili 5:0 w lidze.
Stanisławianie wyciągnęli jednak wnioski z tamtego spotkania i tym razem nie popełniali już tak frajerskich błędów w defensywie. W pucharowym starciu długo utrzymywał się bezbramkowy remis, a o końcowym wyniku w dużej mierze zdecydowała sytuacja z 63 minuty gry, kiedy Damian Wycisk otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścił murawę.
Gospodarze błyskawicznie wykorzystali grę w przewadze i po zaledwie pięciu minutach objęli prowadzenie po trafieniu Pawła Skórskiego, który otrzymał znakomite zagranie od Sławomira Pary i w sytuacji sam na sam nie dał bramkarzowi Iskry żadnych szans. Sosnowianka poszła za ciosem i po chwili prowadziła 2:0 golu Rafała Lisowskiego, który świetnie odnalazł się w zamieszaniu podbramkowym.
Spotkanie kończyło się bardzo nerwowej atmosferze. Najpierw z murawy za drugą żółtą kartkę wyleciał Paweł Skórski, a chwilę później z boiska wyrzucony został Michał Drechny, który zobaczył czerwoną kartkę za kopnięcie rywala bez piłki.
Można powiedzieć, że wzięliśmy rewanż na Iskrze za wysoką porażkę w lidze. Myślę, że było to jak najbardziej zasłużone zwycięstwo, ponieważ kleczanie praktycznie nam nie zagrozili, a sami mogliśmy strzelić jeszcze kilka bramek – powiedział nam po spotkaniu kierownik Sosnowianki Paweł Szczęsny.
Sosnowianka zagra w finale z Garbarzem Zembrzyce, który dzień wcześniej (we wtorek) pokonał Relaks Wysoka. Pojedynek naszego A-klasowca z IV-ligowym zespołem rozstrzygnął się dopiero w dziewiątej serii konkursu rzutów karnych, który zembrzyczanie wygrali ostatecznie 6:5.
W regulaminowym czasie gry nie padła żadna bramka, choć bliżej tego celu byli podopieczni Romana Skowronka, a konkretnie Rafał Kobyłecki, który pod koniec pierwszej połowy trafił w słupek. Nic zatem dziwnego, że piłkarze Relaksu schodzili z murawy z wielkim niedosytem.
Finał pomiędzy Sosnowianką a Garbarzem Zemrbrzyce zostanie rozegrany prawdopodobnie po zakończeniu rundy jesiennej.
Półfinały Pucharu Polski:
Relaks Wysoka 0:0 (k. 5:6) Garbarz Zembrzyce
Relaks: Brózda – Stanek, Curzydło, Żurek, Sarapata (75’Zalewski), Michorczyk, Sumera (60′ Rzepka), Wiecheć, Nicieja (65’Wróbel), Jończyk, Kobyłecki
Garbarz: Bruzda – Marek, Klauzner, Ł.Puda, Harańczyk, Kasiński, Burliga, Tomczak, Kuz, Żmudka (60′ Wieczorek), Teteruk
Sosnowianka 2:0 (0:0) Iskra Klecza
Sosnowianka: Polit – Boczarski, Madejski, Bryła, Skwarczeński, Konopka (87’Szydłowski), Paśnik (60’Lisowski), Frączek (85’Gawrom), Mizia, Skórski
Iskra: Kozieł – Kozioł, Wasilewski, Drechny, Wycisk, Skrzypiec (85’Paździorko), Wysogląd (46’Smagło), Konefał, Kowalczyk (40 Ostrowski), Ł.Rupa, D.Rupa (73’Niewidok)
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








