Dreszczowiec na parkiecie. Koszykarze zatrzymani „na Pasach”

Prawdziwą huśtawkę nastrojów przeżyli nasi koszykarze w niedzielnym meczu z Cracovią. Wadowiczanie przegrywali wysoko po dwóch kwartach, ale powstali z kolan i w 3 kwarcie przed końcem wyszli na prowadzenie. Niestety, w ostatnich sekundach zabrakło im sił.
Podobnie jak podczas meczów u siebie piłkarzy i siatkarek Skawy, także wadowiccy koszykarze minutą ciszy uczcili przed spotkaniem pamięć swojego trenera – Adama Kunowskiego, który zmarł przed kilkoma dniami.
W pierwszym minutach spotkania wadowiczanie byli bardzo skuteczni i po celnej „trójce” Sebastiana Skroka oraz świetnym wykończeniu zespołowej akcji przez Wojciecha Pabicha – wyszli na 5-punktowe prowadzenie (zobacz poniżej).
Nie minęło jednak kilkadziesiąt sekund, a krakowianie błyskawicznie wyrównali i po pierwszej kwarcie to oni prowadzili różnicą pięciu punktów. W drugiej partii „Pasy” z Cracovii podwyższyli swoje prowadzenie i do przerwy prowadzili 46:36.
W koszykówce 10 punktów to jednak żadna przewaga, o czym przekonali w niedzielę wadowiccy koszykarze, którzy po fantastycznej trzeciej kwarcie błyskawicznie odrobili wszystkie straty i przed ostatnią odsłoną meczu prowadzili czterema punktami.
W decydującej kwarcie oba zespoły szły „łeb w łeb”, raz na prowadzenie wychodzili gospodarze, ale za chwilę znowu prowadzili goście. Na półtorej minuty przed końcem meczu na tablicy wyników widniał rezultat 70:70.
Wtedy jednak, wyraźnie zmęczeni wadowiczanie zaczęli popełniać faule, które kończyły się rzutami osobistymi skutecznie rzucanymi przez krakowian. Ostatecznie, wygrała Cracovia Gortat 76:72.
Myślę, że o wyniku w dużej mierze zdecydował początek meczu, w którym popełniliśmy zbyt dużo lekkomyślnych fauli. W efekcie zarówno Filip Rejowski i Jakub Wróbel złapali w czwartej kwarcie po piątym przewinieniu i musieliśmy radzić sobie w końcówce bez nich. Od 18 minuty nie zdobyliśmy już żadnego punktu, kilka akcji poszło na siłę, a rywale trafiali rzuty wolne. Pozytywne jest jednak to, że w końcu dostarczyliśmy kibicom emocji – powiedział nam po meczu trener Skawy Piotr Kunowski.
Tym razem najwięcej punktów dla Skawy rzucali wadowiccy weterani – Sebastian Skrok (20) oraz Jakub Jochymek (18). Po pięciu kolejkach wadowiczanie mają na koncie komplet porażek i zamykają ligową tabelę.
Skawa Wadowice 72:76 (16:21, 20:25, 27:13, 9:17) Cracovia Gortat
Skawa: Tabaka (0), Słonina (0), Szymonek (0), Jędrzejowski (0), Skrok (20), Hajdyła (2), Jochymek (18), Pabich (9), Rejowski (15), Wróbel (8)
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








