#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Grad bramek przy Błoniach! Skawa zwycięska, ale w szatni po meczu panował smutek

Skawa Wadowice wygrała mecz o fotel lidera z lidze z Orłem Wieprz 6:1. Niestety, radości z wyniku nie będzie. Z murawy zjechał karetką czołowy zawodnik zespołu. Patmore Shereni złamał nogę.

W sobotę (19.09) został rozegrany mecz 8. kolejki Wadowickiej A-klasy. Krzesełka na stadionie miejskim w Wadowicach uginały się pod ciężarem tłumnie zebranych kibiców i gapiów. Zapowiadany wcześniej jako mecz „na szczycie”- nie rozczarował i wywołał mnóstwo emocji. Niestety- także tych negatywnych.

Gospodarze ubrani w czerwono- czarne stroje od początku dyktowali warunki przyjezdnym (Orzeł Wieprz). Zawodnicy Skawy byli bardzo zmobilizowani przed tym meczem. Waleczność jednego z zawodników niestety skończyła się dla niego bardzo nieszczęśliwie.

Krótko po rozpoczęciu meczu biegnący w stronę bramki przeciwnika rosły, czarnoskóry napastnik Patmore Shereni, został brutalnie i nierozważnie zatrzymany przez bramkarza „Orła” Wieprz. W konsekwencji tego zagrania, Żywczanin, reprezentujący barwy „Skawy” doznał otwartego złamania nogi. Po reakcji kolegów z zespołu na ten makabryczny widok, sędzia zatrzymał grę. Zawodnicy z ławki natychmiast wezwali karetkę, która pojawiła się na stadionie po paru minutach. Po dłuższej chwili opatrywania na boisku, Patmore został odwieziony na SOR. Z pomocą władz klubu zostanie przewieziony do Krakowa – do kliniki chirurgicznej. Zawodnik z Wieprza otrzymał za to zagranie tylko żółtą kartkę (sic!).

Mecz jednak został wznowiony, a Skawa po niesamowitej, wręcz finezyjnej grze pokonała lidera tabeli A-Klasy aż 6-1. Bramki dla Wadowiczan strzelali-Szymon Bernat, Marek Kuzia, Piotr Świerczyński, Marcin Kłagisz, Mateusz Jończyk oraz David Chipala. Przy wyniku 3-0, gospodarze zgubili koncentrację i po zamieszaniu w polu karnym stracili jedyną bramkę w tym spotkaniu. Później, już do końca meczu trzymali przeciwnika w ryzach i strzelali kolejne bramki, jak gdyby chcieli zamanifestować solidarność z poszkodowanym kolegą z zespołu.

Skawa w koncertowym stylu zapewniła sobie trzy punkty i wskoczyła na pierwsze miejsce w tabeli A-Klasy. Wyprzedziła przeciwnika z tego meczu. Zawodnicy po odprawie pomeczowej udali się do domu ze spuszczonymi głowami. To zwycięstwo nie smakuje tak samo- zdawało się odczytać z mowy ciała wadowiczan.