#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Krew, złamane kości i… golas na zawodach kolarskich na Górze Żar

Z pozoru niegroźna i malownicza Góra Żar kryje w sobie jedną z najniebezpieczniejszych tras kolarskich w Polsce. Po ostatnich Pucharze Polski Downhill kilkunastu zawodników trafiło na pobliski SOR. W zawodach uczestniczyła także grupa pasjonatów z kalwaryjskiego klubu Born2bike. Jak wypadli?

Born2bike Kalwaria, czyli urodzeni na rowerach zawodnicy z kalwaryjskiego klubu kolarskiego wybrali się w ostatnich dniach na Górę Żar, piętrzącą się w malowniczym Beskidzie Andrychowskim, nad Jeziorem Międzybrodzkim.

Nie był to jednak rowerowy rajd krajoznawczy, a wyprawa na poważne zawody Pucharu Polski Diverse Downhill 2015.

Nie bez powodu tamtejsza trasa należy do najniebezpieczniejszych w naszym kraju. Bardzo szybkie odcinki najeżone luźnymi kamieniami, korzeniami i wszechobecnym pyłem, wijące się wśród gęstego lasu zdecydowanie nie sprzyjają zdrowiu startujących – mówi nam jeden z zawodników klubu Born2bike Stanisław Kruk.

Praktycznie co roku, po każdych zawodach kilkunastu kolarzy z potłuczeniami i ze złamaniami kości ląduje na pobliskim oddziale SOR.

Nam w tym roku na szczęście udało się nie dołączyć do tego grona zagipsowanych pensjonariuszy. Jest to zdecydowanie zasługa doświadczenia naszych zawodników, a nie kwestia przygotowania trasy. Mimo iż laikowi start na takich zawodach może się wydawać wyczynem godnym szaleńca, a każda przeszkoda portalem na oiom, w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Nie każda trudna przeszkoda musi być niebezpieczna i odwrotnie. Nawet pozornie mały próg może siać spore spustoszenie – dodaje Stanisław Kruk.

Z grona kalwaryjskich kolarzy najlepiej spisał się Witek Kania, który w kategorii Hobby Hardtail zajął pierwsze miejsce. Sukces jest tym cenniejszy, że dla Witka był to debiut w klubie Born2bike.

Pozostali zawodnicy spisali się nieco poniżej oczekiwań. Michał Głowacz zajął 17 miejsce w Hobby Junior, Paweł Woźnica uplasował się na 9 pozycji w kategorii Hobby Full.

Paweł walczył na zawodach nie tylko z trasą i rowerem, ale także z samym sobą. Jest bowiem strażakiem i w noc przed zawodami dwukrotnie wyjeżdżał do wypadków drogowych.

W kategorii Masters Stanisław Kosek zajął 32. miejsce, z kolei Stanisław Kruk, choć miał upadek na trasie, zakończył rywalizację na 9. pozycji.

Upadku nie ustrzegł się również Wojciech Czermak, który bardzo liczył na podium w Elicie, ale ostatecznie uplasował się dopiero na 10. miejscu.

Cały weekend jeździło mi się bardzo dobrze, w eliminacjach czwarte miejsce z zapasem na ostatni przejazd. W finałach zabrakło szczęścia i zaliczyłem glebę w jednej z sypkich band – wyznaje Wojtek.

Bez względu na wyniki zawodników, największą uwagę kibiców, zwłaszcza kobiecej części, i tak przykuwał zawodnik z Myślenic, który wystartował w zawodach… na waleta.

 

Drużyna Born2bike Kalwaria (foto: Marcin Smaza):