Królowe pokazały pazur i nastrzelały bramek. Na mecz wezwano karetkę

Piłkarki z Witanowic zdobyły pierwsze punkty w lidze, pokonując w sobotę na własnym boisku drużynę Novi Narama. Choć padł wynik 4:1 dla Queens, to mecz był bardzo wyrównany, a żadna z drużyn nie odpuszczała. Na boisko musiano nawet wezwać karetkę.
To był trudny pojedynek. Beniaminek czwartej ligi kobiet Queens Witanowice podejmowały u siebie drużynę Novi z Naramy. Już sama nazwa gości brzmi egzotycznie i dla witanowickich kibiców stanowiła nie lada zagadkę. Nie wszyscy przecież wiedzą, gdzie ta Narama się znajduje.
Novi to drużyna z podkrakowskiej gminy Iwanowice, a Narama to średniej wielkości wioska w tej gminie. Nieco tylko mniejsza od Witanowic. Oni również mają swoją kobiecą reprezentację w piłce nożnej. Witanowiczanki podeszły do tego meczu z pełną determinacją.
Do trzech razy sztuka – mówił trener przed meczem i miał rację. Po dwóch przegranych w lidze w końcu przyszło przełamanie. Queens prowadziły już od przerwy 2:1, a po gwizdku podwyższyły wynik na 4:1. Bramki dla Witanowic zdobyły: dwie Barbara Sroka, Magdalena Orzechowska i jeden gol samobójczy sprezentowały zawodniczki Novi.
Dla gości ten mecz okazał się wyjątkowo pechowy. Już w pierwszej połowie wyjątkowo bolesnej kontuzji nabawiła się napastniczka drużyny z Naramy. W walce o piłkę i upadku na murawę złamała sobie obojczyk. Niestety potrzebna była pomoc lekarzy. Na boisko do Witanowic wezwano karetkę i w efekcie dziewczyna trafiła na szpitalny oddział ratunkowy.
Po trzech kolejkach Queens mają trzy punkty i awansowały na 6. pozycję w tabeli (w lidze jest 9 zespołów). Na szczycie nadal króluje Piast Skawina. Za tydzień Quens mają mecz wyjazdowy z Górnikiem Wieliczka.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








