#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Mocne słowa trenera: „Nie ma co komentować, graliśmy katastrofalnie”

Nasza dyspozycja martwi, tym bardziej, że mamy do rozegrania kilka meczów z drużynami, które mają dużą kulturę piłkarską – wyznaje trener Beskidu Andrychów Edward Wandzel po kolejnej wysokiej porażce. Honor andrychowian w tym meczu uratował 21-letni Dawid Gala.

Przed potyczką ze Spartą Kazimierza Wielka fani Beskidu mogli mieć nadzieje na jakąś punktową zdobycz. Rywal jest jedną ze słabszych drużyn III ligi, ale i tak okazał się zbyt mocny, zwyciężając 5:1.

Właściwie nie ma co komentować. Przez 70 minut graliśmy katastrofalnie. Zamiast robić jakieś postępy, w dwóch ostatnich meczach zanotowaliśmy regres – mówi niepocieszony trener Beskidu Edward Wandzel.

Podobnie jak przed tygodniem „biało-czerwoni” nieźle weszli w mecz. Przy stanie 0:0 uderzenie Dębskiego zastopował bramkarz, a w kolejnej akcji poprzeczka przeszkodziła w zdobyciu gola Marczyńskiemu. To tyle pozytywów. W 30 i 35 minucie dwa razy do siatki trafił piłkarz Sparty Wołowski. Po przerwie dorzucili trzeciego gola. Honor miejscowych uratował Gala, kwadrans po tym jak zameldował się na boisku. Z 15 metrów zaskoczył bramkarza uderzeniem pod poprzeczkę. W ostatnich minutach goście zdołali podwyższyć dzięki strzałom Kawuli i Łosia.

Szwankują bardzo proste rzeczy. Brakuje nam przyjęcia, podania, gry na jeden kontakt, co na tym poziomie jest nieodzowne. Staraliśmy się wyprowadzać kontry, ale w którymś momencie zawsze wkradał się błąd. Można się pogodzić ze stratą bramki, jeśli ktoś świetnie uderzy z 16 metrów, ale nie wtedy jeśli gol pada po tym, jak obrońca traci piłkę po wdaniu się w drybling z napastnikiem – mówi trener Beskidu.

W dzisiejszym spotkaniu z przymusu na lewej obronie w miejsce Senderskiego zagrać musiał Młynarczyk, z kolei w ataku pojawił się Sternal, który w tym sezonie nie grał jeszcze tak „wysoko”.

Nasza dyspozycja martwi, tym bardziej, że mamy do rozegrania kilka meczów z drużynami, które mają dużą kulturę piłkarską – podsumowuje szkoleniowiec Beskidu.

Za tydzień właśnie z takim rywalem przyjdzie się zmierzyć graczom Beskidu. Czeka na nich drugi zespół Cracovii.

Beskid Andrychów – Sparta Kazimierza Wielka 1:5 (0:2)
Beskid: Widawski – Marczak (54’Gala), Dębski, Tylek, Młynarczyk – Zaremba (84’Fraś), Wandzel, Poznański, Adamus (80’Targosz) – Marczyński – Sternal (60’Kurleto).

(AB), źródło: aksbeskid.pl