#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Na tym stawie łowi się taaakie ryby. Dla Leona przyjeżdżają tutaj z całej Polski

Leon to karp królewski. Jeden z największych w Polsce. Żyje na łowisku specjalnym w stawie w Graboszycach. Nie jest łatwo go złapać.

Łowisko Specjalne Karpik w Graboszycach cieszy się coraz większych wzięciem u wędkarzy. Każdy pasjonat tego sportu doceni okazy, które tutaj można złowić, a także jakość obsługi łowiska.

To jedyne takie miejsce w okolicy, które śmiało można nazwać – rajem dla wędkarzy.

Jak mówi nam Kuba Pławny z Wadowic, to właśnie tutaj poczuł bakcyla do wędkarstwa. Ostatnio na jednej z wizyt Kuba złowił 18-kilowego karpia.

To jedna z większych sztuk, ale wcale nie największa. Taaakie ryby traktuje się specjalnie. Zaraz po złowieniu lądują z powrotem w stawie. Radość ze złowienia jest jednak bardzo duża – mówi nam Kuba Pławny.



Największym okazem jeśli chodzi o karpie w Graboszycach jest Leon. Ryba, która stała się już legendą świata wędkarskiego, a „na Leona” przyjeżdżają tutaj z całej Polski. Leon waży 22 kg. Od trzech lat pływa w łowisku specjalnym dla wędkarzy. Wcześniej dorastał w mniejszym stawie.

Nie jest łatwo go złowić. Ostatni raz wyciągnął go ze stawu Michał, który pochwalił się Leonem na Facebooku.

To karp królewski, pełnołuski, wyhodowany w naszych stawach. Takie ryby mogą żyć nawet 30 lat i ważyć ponad 30 kilogramów. Kolejną legendą u nas jest Maniek, który waży ok. 20 kg. Mamy też suma ok. 50 kg, którego już dawno nikt nie wyłowił – opowiada nam opiekun stawu Adam Ciba.

Ośrodek Karpik uznawany jest przez wędkarzy za jeden z najlepiej dorybionych stawów w Polsce. Karpie też nie mogą narzekać na warunki, w jakich przebywają. W sześciohektarowym stawie przez cały rok doglądają, by miały doskonałe warunki.

Ryb jest dużo, właściciel ośrodka zabiega o to, by staw był bardzo dobrze dorybiony – dodaje Adam Ciba.

Dodatkowo ośrodek zabezpieczył w regulaminie korzystania ze stawu, by już wyłowione z wody ryby szybko wróciły do stawu. Opracowano specjalną procedurę prezentacji wyłowionego karpia i jego odkażania tak, by ryba jak najmniej odczuwała dyskomfort kontaktu z człowiekiem.