#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Piłkarze Skawy wreszcie ograli Iskrę

Tego nikt się nie spodziewał. Skawa przerwała pięcioletnią hegemonię Iskry, wygrywając z odwiecznym rywalem w noworocznym meczu. Jeśli sprawdzi się stara przepowiednia, że jaki pierwszy mecz, taki cały rok, to dla wadowickiego klubu w końcu przyjdą lepsze czasy.

Skawa Wadowice 6:5 Iskra Klecza
Skawa: Gawlik, Odrzywolski, Dyrcz, Jończyk, M.Kuzia, K.Kuzia, Mamcarczyk, Góra, Skawina, B.Jamróz, Balon, Prażnowski, Talar
Iskra: Niewidok, Kozieł, Kleszcz, Witek, Brózda, Stopa, Testowany, Żak, Woźniak, Wysogląd, Kowalczyk, Smagło, Kukieła

Tradycji stało się zadość. Już po raz osiemnasty piłkarze Iskry i Skawy przywitali Nowy Rok na boisku. Obie drużyny stawiły się na noworoczny mecz w liczbie 13 zawodników, ale pomimo jesiennej aury nie zdecydowano się grać na dużym boisku i spotkanie znowu odbyło się na Orliku.

Podobnie jak przed rokiem, mecz rozpoczął się nietypowo, bo o 11.58, a punktualnie o godzinie 12.00 padł pierwszy gol w 2014 roku, autorstwa Filipa Niewidoka. Po kilku minutach na 2:0 podwyższył 16 – letni Dawid Żak i zanosiło się na kolejne noworoczne fajerwerki w wykonaniu Iskry.

Chwilę później kontaktową bramkę dla Skawy zdobył Marek Kuzia, ale kleczanie szybko odpowiedzieli golem Kukieły. Wadowiczanie nie dali jednak za wygraną i niespodziewanie po golach Mamcarczyka oraz Marka Kuzi doprowadzili do wyrównania.

Podopieczni Bogusława Jamroza uwierzyli wtedy, że mogą nawiązać równorzędną walkę z nieosiągalną dla nich w ostatnich latach Iskrą, a swoje „show” rozpoczęli Dawid Góra oraz Krzysiek Gawlik.

Pierwszy zdobył trzy bramki, najpierw wyprowadzając Skawę na prowadzenie 4:3, a po wyrównującym golu Żaka, na prowadzenie 6:4. Drugi z kolei fenomenalnie strzegł wadowickiej bramki i to w dużej mierze dzięki niemu wadowiczanie dowieźli korzystny rezultat do końca spotkania.

W końcówce kontaktowego gola strzelił jeszcze Woźniak, ale to było wszystko, na co tego dnia stać było kleczańską Iskrę i niespodzianka stała się faktem. Po końcowym gwizdku obie drużyny otrzymały po pamiątkowym pucharze, a do Filipa Niewidoka powędrowała statuetka dla strzelca pierwszego gola w 2014 roku.

Po pięcioletniej hegemonii Iskry okraszonej czterema noworocznymi oraz jednym pucharowym zwycięstwem Skawa w końcu utarła nosa odwiecznym rywalom. Wadowiczanie zrewanżowali się kleczanom zwłaszcza za ubiegłoroczną upokarzającą porażkę 10:1. Czy w myśl starego porzekadła, że jaki pierwszy mecz, taki cały rok, dla piłkarskiej Skawy w końcu przyjdą lepsze czasy?