#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Emerytowany policjant chce ratować wadowicką koszykówkę: „Na razie dostajemy lanie, ale…”

Po śmierci braci Marka i Adama Kunowskich oraz odejściu na emeryturę Michała Ogiegło zakończył się pewien etap w wadowickiej koszykówce. Tę popularną w naszym mieście dyscyplinę stara się ratować jeszcze kilku młodszych zapaleńców, ale na razie nie wygląda to zbyt dobrze.

W rozgrywkach ligowych organizowanych przez Krakowski Związek Koszykówki udział biorą dwa zespoły Skawy Wadowice, ale ani jedni, ani drudzy nie wygrali jeszcze w tym sezonie żadnego meczu. Po siedmiu kolejkach III ligi seniorzy Skawy mają na koncie komplet porażek, trzeba jednak przyznać że w kilku meczach nie odstawali od rywali i przy odrobinie koncentracji w końcówkach, mogli wygrać przynajmniej dwa spotkania.

Jeszcze gorzej wygląda za to bilans kadetów. Kilka lat temu ta grupa wiekowa Skawy, w składzie z takimi zawodnikami jak Macięga, Kosiński, Stopka, czy Mamcarczyk, należała do krajowej czołówki, wygrywając z takimi „firmami” jak Wisła Kraków, MDK Kielce, czy Pałac Młodzieży Tarnów.

Obecnie o takich wynikach możemy tylko pomarzyć. Młodych koszykarzy z Wadowic dzieli od rówieśników z Krakowa, Tarnowa, czy Kielc – wielka przepaść. W dotychczasowych spotkaniach ligowych wadowiczanie notowali tak wysokie porażki jak 28:142 z Jurą Zabierzów, 53:128 z Regisem Wieliczka, 42:148 i 30:184 z zespołami Wisły Kraków, 57:94 z Kadetem Oświęcim, 47:94 z MKS Gorlice, czy w ostatnią niedzielę 28:151 z PM Tarnów.

Pomimo tak dotkliwych porażek wadowiccy kadeci nie poddają się i ambitnie trenują, licząc że w końcu nadejdą dla nich lepsze czasy. Wiary nie traci także Piotr Bartosiewicz, który w tym sezonie zastąpił na stanowisku trenera młodych koszykarzy – Konrada Mamcarczyka. 

Pochodzę z Krakowa, gdzie przez wiele lat pełniłem służbę jako policjant. Kilka lat temu przeprowadziłem się do Wadowic i kontynuowałem swoją pracę w tutejszej komendzie, aż w końcu odszedłem na emeryturę – mówi nam o sobie Piotr Bartosiewicz.

Jak policjant został trenerem koszykówki?

Pasją do koszykówki zaraziłem się na początku lat 90-tych, kiedy w telewizji zaczęli transmitować mecze NBA. A do Skawy trafiłem dzięki znajomości z Piotrem Kunowskim, który poprosił mnie o pomoc w prowadzeniu kadetów – wyznaje Piotr Bartosiewicz.

Z początku bardzo pomagał mu Adam Kunowski, który niestety zmarł przed kilkoma tygodniami. Po jego śmierci wadowicką koszykówkę stara się ratować kilku lokalnych pasjonatów tej dyscypliny, m.in. Piotr Kunowski (trener seniorów) i ojcowie zawodników – były znakomity koszykarz Skawy – Mariusz Woźniak oraz Marcin Janusiewicz, który za pośrednictwem Facebooka pochwalił ostatnio młodych chłopaków za „upór i determinację”.

Pisze w imieniu chłopaków, których przedstawiam poniżej na zdjęciach. Chłopaki mają niesamowitą zajawkę na sport, a…

Posted by Marcin Janusiewicz on 30 listopada 2015

 

Swoją radą służy także legendarny Michał Ogiegło, który regularnie uczęszcza na mecze młodych koszykarzy.

Część chłopaków rzeczywiście słucha naszych uwag i robi mniejsze czy większe postępy. Są jednak niestety i tacy, którzy olewają. Póki co dostajemy lanie i nie ma co ukrywać – będziemy dostawać lanie. Chłopcy mają jednak wielkie chęci do gry, ale niestety muszą się bardzo wiele uczyć. Staramy się ćwiczyć proste elementy, celne, techniczne podania, ale nie można w naszym przypadku mówić o taktyce, bo tą ciężko wpoić zawodnikom, jeśli brakuje im jeszcze umiejętności – dodaje trener kadetów.

Rozwoju chłopaków nie ułatwiają na pewno problemy z regularnymi treningami. Młodzi koszykarze trenują trzy razy w tygodniu i za każdym razem na innej sali, dojeżdżając nawet do Kleczy Dolnej.

Treningi w Kleczy załatwił nam prezes Jamróz. Całe szczęście, że pomagają rodzice chłopaków, którzy dowożą ich na zajęcia. Nie ukrywam, że przydałby nam się jeszcze jeden trening, ale ciężko znaleźć wolną salę w dobrej cenie. Chcemy dograć ten sezon do końca i później zastanowić się co dalej. W przyszłym sezonie kilku chłopaków kończy wiek kadeta i żeby to kontynuować, będziemy musieli zgłosić się do rozgrywek juniorów, a to już byłby dla nich kolejny ogromny przeskok – martwi się trener Piotr Bartosiewicz.

Najbliższe ligowe spotkanie nasi kadeci rozegrają w niedzielę (13 grudnia), kiedy o godzinie 15.30 na hali w czwórce zmierzą się ósmą w tabeli Koroną Kraków. Może właśnie w ostatnim meczu w tym roku wadowiczanie sprawią nam świąteczny prezent i wygrają pierwszy ligowy mecz w historii?

Zaraz po meczu kadetów, o godzinie 18.00 zagrają z kolei nasi seniorzy, którzy podejmą Limblach Limanowa