Gorące „szoł” siatkarek! Oby więcej takich emocji w Wadowicach

Tak głośno jeszcze w tej hali nie było! Ponad 300 widzów oglądało historyczny mecz naszych siatkarek w II lidze. Dziewczyny zaprezentowały kibicom prawdziwe show i doprowadziły do tie-breaka, w którym prowadziły już 11:4… i niestety przegrały.
NERWY W PIERWSZYCH DWÓCH SETACH
Siatkarki Skawy rozpoczęły spotkanie obiecująco i niesione dopingiem wadowickiej publiczności prowadziły na początku pierwszego seta 6:5. Później jednak do głosu zaczęły dochodzić przyjezdne, które szybko osiągnęły kilku-punktową przewagę – 18:13 i 21:16.
Przy stanie 18:23 nadzieje na korzystny rezultat dały jeszcze Palmirska ze Stopyrą, które popisały się kapitalnym blokiem. Skawa odrobiła straty i doprowadziła do stanu 21:24, ale ostatni głos w tym secie należał do tomaszowianek.
Druga partia rozpoczęła się od prowadzenia wadowiczanek 2:0, ale bardziej doświadczone tomaszowianki ponownie odrobiły straty, wychodząc na prowadzenie 5:2. Dobrą passę przerwała Karolina Zaremba, punktując na 3:5 po bombowym ataku. Przy stanie 12:14 asem serwisowym popisała się Iwona Baranowska i wadowiczanki uwierzyły w siebie.
Po znakomitej grze blokiem Skawa wyszła na prowadzenie 20:18 i była bardzo bliska zwycięstwa. Niestety, wtedy w szeregi naszego zespołu wkradła się ogromna nerwowość, co bezboleśnie wykorzystały tomaszowianki, odrabiając straty i wygrywając 25:22.
POWSTAŁY Z KOLAN
Na początku trzeciego seta pod siatką toczyła się zażarta walka punkt za punkt, aż do stanu 9:9, po czym wadowiczanki zyskały kilku-punktową przewagę. Po świetnych atakach Zaremby oraz Stopyry prowadziły 20:16. Tomasowianki odrobiły nieco stratę, ale Baranowska celnym atakiem ponownie doprowadziła do 4-punktowego prowadzenia, którego nasze dziewczyny nie oddały już do końca, wygrywając 25:23 po fantastycznym kończącym tą odsłonę spotkania – ataku Zaremby.
Uskrzydlone tym zwycięstwem wadowiczanki, w czwartym secie były nie do zatrzymania, prowadząc 13:9, a następnie po asie serwisowym Zaremby – 15:10.
Nasze dziewczyny nie dały już sobie wyszarpać tak wysokiego prowadzenia i wygrały 25:20 , doprowadzając do tie-breaka. W tym momencie było już jasne, że Skawa zdobędzie przynajmniej jeden punkt, ale nasze dziewczyny za wszelką cenę chciały wygrać.
Z WYNIKU 11:4 na 13:15…
Tie-break rozpoczął się od punktu Baranowskiej, a po świetnym ataku Zaremby i błędzie tomaszowianek wadowiczanki prowadziły 6:2, a następnie 11:4. Zwycięstwo było o włos i … niestety to kompletnie zwiodło nasze dziewczyny. Tomaszowianki sensacyjnie odrobiły olbrzymią stratę i zwyciężyły tego seta 15:13, i całe spotkanie 3:2.
Skawa ostatecznie przegrała, ale pod względem widowiskowym zdobyła mistrzostwo świata, no może powiatu. Fantastyczne show, które zaprezentowały nam siatkarki, dopełniły występy taneczne i wspaniały doping wadowickiej publiczności. Kibice mogli poczuć się jak na parkietach ORLEN Ligi.
Ten mecz pokazał, że wadowiczanie chcą sportu przez duże „S”. A pomyśleć, że jeszcze miesiąc temu nie było wiadomo, czy siatkarki w ogóle wystartują w drugiej lidze…
Skawa Wadowice 2:3 (21:25, 22:25, 25:23, 25:20, 13:15) Tomasovia Tomaszów Lubelski
Skawa: Baranowska, Stopyra, Książek, Czekaj, Zaremba, Skuta-Szajewska, Kuligowska oraz Palmirska, Kasperek, Żmuda, Sobaniec, Ryczko, Widlarz, Panek
TUTAJ RELACJONOWALIŚMY NA ŻYWO:
Tweety użytkownika @SportWadowice24
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








