Siatkarki zaczęły straszyć zagrywką z wyskoku! Ale w końcówckach setów drżą im ręce…

Od porażki 0:3 rozpoczęły rundę rewanżową nasze siatkarki. Wynik wcale jednak nie odzwierciedla tego, co działo się na parkiecie. W każdej partii wadowiczanki walczyły z wiceliderem jak równy z równym, ale tylko do stanu 20:20, bo końcówki należały do rywalek.
Mikołajki spowodowały, że na trybunach hali w czwórce pojawiło się niewiele ponad 100 kibiców. Na początku pierwszego seta tarnowianki zyskały kilku-punktową przewagę (3:6, 5:10), ale po chwili – głownie za sprawą dobrej zagrywki Agnieszki Czekaj – Skawa doszła rywalki na dwa punkty (11:13).
Przy stanie 13:14 doszło do sporych kontrowersji, sędzia główny nie zauważył uderzenia w antenkę rywalek i przyznał im punkty, ale po konsultacji z liniowymi zarządził powtórzenie akcji (zobacz poniżej).
Skawa doprowadziła do wyrównania, a chwilę później objęła prowadzenie 16:15. Końcówka należała jednak do tarnowianek. Nasze dziewczyny nie skończyły kilku akcji, popełniły tez błędy w zagrywce i przegrały 21:25 (zobacz poniżej).
W drugim secie kibice byli świadkami scenariusza, który rzadko zdarza się w siatkówce kobiet. Praktycznie przez całą partię toczyła się zażarta walka punkt za punkt, podczas której obie drużyny były w stanie odskoczyć góra na dwa oczka, ale i tak zaraz potem na tablicy widniał remis. Tak było aż do stanu 21:21, po którym nasze dziewczyny nie skończyły trzech piłek w górze i przegrały 22:25.
Pechowa porażka w drugiej partii nie załamała naszych dziewczyn, które w trzecim secie nadal grały z faworyzowanym rywalem jak równy z równym.
Przy prowadzeniu 11:9 Skawa straciła jednak aż pięć punktów z rzędu i jak się później okazało, to był decydujący moment. Przy stanie 15:19 Skawa zdążyła jeszcze raz się podnieść, zdobywając dwa punkty z rzędu, ale przyjezdne nie oddały już tej przewagi do końca, wygrywając 25:20 i całe spotkanie 3:0.
Ten mecz po raz kolejny potwierdził, że naszej drużynie naprawdę niewiele brakuje, aby wygrywać z najlepszymi. Do gry powoli wprowadzane są takie kluczowe elementy jak ataki z drugiej linii oraz serwis z wyskoku – w wykonaniu Oli Sordyl, czy Iwony Baranowskiej, która tego dnia była zdecydowanie najlepszą zawodniczką w naszym zespole.
O wyniku znowu przesądziły jednak źle rozegrane końcówki, podczas których wadowiczankom – pomimo „piłek w górze” – po prostu drżą ręce. To już piąta kolejna porażka Skawy na własnym parkiecie. Po 10 kolejkach nasze siatkarki zajmują ósme miejsce w tabeli, z dwoma zwycięstwami na koncie – wywalczonymi na wyjazdach.
10 kolejka II ligi siatkówki kobiet:
Skawa Wadowice 0:3 (21:25, 22:25, 20:25) Grupa Azoty PWSZ Tarnów
Skawa: Baranowska, Książek, Stopyra, Czekaj, Zaremba, Szajewska-Skuta, Kuligowska oraz Panek, Sordyl, Ryczko, Żmuda, Palmirska, Widlarz, Kasperek
SMS II Szczyrk 1:3 (21:25, 26:24, 13:25) AGH Kraków
Sokół Zator 0:3 (14:25, 24:26, 18:25) Tomasovia Tomaszów Lubelski
SAN-Pajda Jarosław 3:1 (26:16, 27:25, 22:25, 25:20) MCKiS Jaworzno
Poniedziałek:
18.00 WTS Solna Wieliczka – Szóstka Mielec
12 kolejka II ligi siatkówki mężczyzn:
MOS Płomień Sosnowiec 0:3 MKS Andrychów
9 kolejka III ligi siatkówki mężczyzn:
Gryf Brzesko – MKS II Andrychów
Zalew Świnna Poręba 0:3 Orzeł Bębło
Tutaj relacjonowaliśmy na żywo:
Tweety użytkownika @SportWadowice24
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








