#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

To on pomógł postawić Marcina na nogi. Wasyl „wracał do żywych” w Kalwariance

Małopolski świat piłkarski żyje od kilku dni powrotem na boisko Marcina Wasilewskiego (37 l.). 60-krotny reprezentant Polski gra już na obronie Wisły Kraków. W rozmowie z dziennikarzami zdradził, gdzie przygotował się do powrotu…. w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Nie jest tajemnicą, że Filip Niewidok z Wadowic, obecnie trener Kalwarianki i kiedyś Iskry Kleczy, i Marcin Wasilewski to starzy kumple nie tylko z boiska.

Były reprezentant Polski, kiedyś zawodnik Premier Legaue i podpora Anderlechtu, wraca do gry po przerwie w Wiśle Kraków. Na konferencji prasowej z dziennikarzami „Gladiator” zdradził, jak budował formę na powrót do Ekstraklasy. Nie zabrakło też ciepłych słów o jego przyjacielu.

Miałem trenera od przygotowania fizycznego, z którym pracowałem dwa razy w tygodniu. Mój przyjaciel pracuje w Kalwariance, Filip Niewidok, i mogłem również raz, dwa razy w tygodniu trenować z tym zespołem. Chodziło o to, żeby poczuć piłkę, bo jej głód był ogromny. Robię też różne rzeczy indywidualnie. Tak, żeby cały czas być w ruchu i żeby forma była utrzymana. Nie ma co się jednak oszukiwać: żaden ciężki trening nie zastąpi rytmu meczowego. Tego na pewno brakuje. Brakowało też dyscypliny. Przez ostatnie dwadzieścia lat ten rytm był i dlatego ostatnie cztery miesiące były dla mnie tak ciężkie. Cieszę się, że wróciłem do żywych – mówił Marcin Wasilewski.

Przypomnijmy. Współpraca Wasilewskiego z Niewidokiem trwa już kilka lat. Jeszcze za czasów prowadzenia Iskry Kleczy, Filip Niewidok i Michał Drechny zapraszali na treningi z wychowankami Iskry zawodnika Leicester City. Ponadto brat Marcina Paweł przez trzy sezony grał w pomocy Iskry Klecza.