#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Siatkarki odpadły z Pucharu Polski. Trener: „Jeśli będziemy grać tak, hala będzie pusta”

Można się tłumaczyć, że priorytetem jest liga i graliśmy rezerwami, ale jeśli w środku tygodnia na nasz mecz przychodzi pełna hala, to powinniśmy zagrać lepiej, bo gramy dla kibiców – nie owija w bawełnę trener siatkarek Piotr Kwak po przegranym Pucharze Polski z AGH.

Zgodnie z zapowiedziami, po ostatnim 5-setowym boju z Tomasovią (2:3), trener Kwak dał w tym spotkaniu odpocząć kilku podstawowym zawodniczkom i szansę w większym wymiarze czasu otrzymały zmienniczki: Ania Kasperek, Aga Ryczko, Agnieszka Kolasa, Ola Sordyl, Żaneta Żmuda, Karolina Sobaniec i Ania Widlarz.

W kadrze na ten mecz zabrakło z kolei Karoliny Kuligowskiej, Beaty Książek i Małgosi Szajewskiej-Skuta. W osłabionym składzie, siatkarki Skawy Wadowice ani na moment nie nawiązały równorzędnej walki z krakowiankami, przegrywając w niecałą godzinę, w pierwszym secie do 12, w drugim – do 16, a w trzeciej partii do 13.

Spotkanie zostało rozegrane tym razem na hali Liceum Ogólnokształcącego przy ulicy Mickiewicza. Na trybunach pojawiło się około 100 kibiców, którzy mogli czuć się nieco zawiedzeni postawą naszych siatkarek.

Porażka była w tym meczu wkalkulowana, ale nasz styl pozostawia wiele do życzenia. Nie ważne czy to liga, puchar czy sparing, w każdym meczu powinniśmy prezentować się z jak najlepszej strony i dostarczać kibicom jak najwięcej emocji, bo po to przychodzą na nasze mecze. Dziewczyny muszą starać się wykorzystywać szansę gry. A my nie pokazaliśmy w tym spotkaniu nawet 10 procent tego, co potrafimy – wyznaje szczerze Piotr Kwak.

Jak można przegrać z honorem i po walce, pokazał sobotni mecz z Tomasovią, podczas którego wadowickie siatkarki powstały z kolan po pierwszym przegranych dwóch setach, wygrywając dwa kolejne i doprowadzając do tie-breaka, w którym jednak pomimo prowadzenia 11:4 i 13:8, nie udało się zwyciężyć.

Nie potrafię tego wytłumaczyć, chyba po prostu zabrakło zawodniczki, która wzięłaby ciężar gry na siebie i powiedziała „ja skończę”, dobijając przeciwnika. Dziękuję jednak dziewczynom za walkę, pokazaliśmy że możemy grać skutecznie i dobrze zagrywać – podkreśla trener Kwak.

Po dwóch kolejkach nasze siatkarki zajmują siódme miejsce w 10-zespołowej lidze. W sobotę o godzinie 16.00 zagrają na wyjeździe z MCKiS Jaworzno, które rozegrało dopiero jeden mecz, przegrany w trzech setach z MKS SAN-Pajda Jarosław. Do własnej hali powrócą 17 października, kiedy zmierzą się z Szóstką Mielec.

Jeśli będziemy grać tak, jak w ostatnim meczu z AGH – hala będzie pusta, a jeśli tak jak w sobotnim spotkaniu z Tomasovią – trybuny będą pełne. – uważa Piotr Kwak.

Wynik na żywo z meczu w Jaworznie, będziemy podawać za pośrednictwem naszego profilu na twitterze – WadSportLive.

 

Skawa Wadowice 0:3 (25:12, 25:16, 25:13) AGH Kraków
Skawa: Baranowska, Stopyra, Zaremba, Palmirska, Kasperek, Ryczko, Kolasa oraz Sordyl, Żmuda, Sobaniec, Czekaj, Widlarz

3 kolejka II ligi siatkarek:
Sobota:
3 kolejka II ligi siatkówki kobiet:
PWSZ Tarnów – PZPS II Szczyrk
Tomasovia Tomaszów Lubelski – AGH Kraków
MCKiS Jaworzno – Skawa Wadowice (16.00)
Szóstka Mielec – Sokół Zator
Solna Wieliczka – SAN-Pajda Jarosław