#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Ustrzelili Orła trzema trafieniami i po puchar udadzą się na Babią Górę

Tylko chwilę kibice Iskry Klecza mogli drżeć o finał Pucharu Polski. Na początku drugiej połowy Orzeł Ryczów doprowadził do remisu, ale wtedy sprawę w swoje ręce wzięli nowi piłkarze w zespole, zapewniając kleczanom pierwszy finał od ośmiu sezonów.

Trener Iskry Filip Niewidok podszedł do półfinału Pucharu Polski z liderem okręgówki Orłem Ryczów bardzo poważnie i postawił na niemal najsilniejszy skład. W porównaniu do jedenastki, która wybiegła na sobotni mecz z Unią Oświęcim, w zespole Kleczy doszło tylko do jednej zmiany – Dariusza Pomietło zastąpił Adam Frączek.

Spotkanie lepiej rozpoczęła Iskra, która bardzo szybko objęła prowadzenie po golu Bartka Woźniaka, który najszybciej doskoczył do odbitej piłki po strzale Dariusza Kapery i wpakował ją do siatki.

Kilkanaście minut później kleczanie skomplikowali sobie sprawę na własne życzenie. W polu karnym faulował Adam Frączek i sędzia wskazał na „wapna”, ale jedenastkę wykonywaną przez Marcina Główczaka znakomicie obronił Krystian Kozieł, rehabilitując się tym samym za wcześniejsze ligowe wpadki.

Na początku drugiej połowy gospodarze w końcu jednak dopięli swego. Po prostopadłym zagraniu Szymuli w sytuację oko w oko z Koziełem wyszedł Rafał Lisowski i tym razem golkiper Iskry musiał wyciągać piłkę z siatki.

To trafienie podziałało mobilizująco na… piłkarzy Iskry, która chwilę po wznowieniu gry ponownie cieszyła się z prowadzenie. Autorem tej bramki był Dariusz Hobrzyk, który przejął piłkę na połowie przeciwnika, pociągnął kilka metrów, minął jednego rywala i po strzale zza „szesnastki” trafił do siatki Orła.

Goście poszli za ciosem i 20 minut później dobili gospodarzy golem Krzysztofa Zaremby, który popisał się celną główką po wrzutce Łukasza Rupy.

Kontrolowaliśmy to spotkanie od początku do końca. Gospodarze grali bardzo ambitnie i bardzo twardo. Jeździli wślizgami i widać było, że bardzo zależy im na tym finale, ale to my byliśmy lepsi – wyznaje trener Iskry Filip Niewidok.

Ostatni raz kleczanie grali w finale Pucharu Polski w sezonie 2008/2009, kiedy przegrali 0:1 z Beskidem Andrychów.

Orzeł Ryczów 1:3 (0:1) Iskra Klecza
Orzeł: Tyrała – Biela, Folga, Matejko, Jędrzejczyk, Czerwiec, Włosiak (70’Zębala), Knapik (46’Lukianets), Główczak (46’Szymula), Pater, Poltavets (46’Lisowski)
Iskra: Kozieł – Frączek (70’Pomietło), Balon (46’D.Rupa), Kapera, Wycisk, Słupski, Hobrzyk (80’Konefał), Smagło, Ł.Rupa, Woźniak (55’Żak), Zaremba

Drugim finalistą jest lider A-klasy Babia Góra Sucha Beskidzka, która po golach Wójtowicza, Ścieszki, Bielarza, Miki i trafieniu samobójczym – pokonała 5:2 Grom Grzechynia.