Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej: „Wróciłem do Kleczy, aby pogodzić piłkę ze studiami”

Ma dopiero 20 lat, a zdążył już rozegrać 14 meczów w Młodej Ekstraklasie i ponad 60 spotkań w 3. lidze. Marzył o ekstraklasie, ale po pięciu latach wrócił do Iskry Klecza, w której stawiał pierwsze piłkarskie kroki. Dlaczego zdecydował się na powrót do domu?
Jakub Słupski to syn byłego świetnego piłkarza Iskry Klecza –Tomasza Słupskiego. To właśnie ojciec zaprowadził go na pierwszy trening na boisko w Kleczy, którą opuścił w wieku 15 lat, przenosząc się do szkółki Podbeskidzia Bielsko-Biała. Pierwszy sezon spędził w drużynie juniorów, ale już następnym został włączony do kadry Młodej Ekstraklasy Podbeskidzia, gdzie rywalizował z często starszymi o 4 lata zawodnikami, z takich klubów jak Wisła Kraków, Legia Warszawa czy Śląsk Wrocław.
Na debiut w ekstraklasie w końcu jednak się nie doczekał, przenosząc się do 3. ligowego Beskidu Andrychów. Z pod Pańskiej Góry trafił na Podhale – do występującego w tej samej lidze Porońca Poronin, który w ciągu dwóch lat planował awansować do pierwszej ligi. Zamiast awansu, przyszła jednak degradacja o dwie klasy rozgrywkowe, ponieważ kilka tygodni temu Poroniec wycofał się z rozgrywek.
Z Iskrą trenowałem już od października, ponieważ w Poroninie z powodu problemów organizacyjnych mieliśmy zawieszone treningi. Na co dzień studiuję na AWF w Krakowie (kierunek: menadżersko-trenerski – przyp. red.), więc chcąc wszystko pogodzić, chciałem znaleźć klub w jego pobliżu. Uważam, że Iskra ma obecnie jedną z lepszych drużyn w regionie, dlatego zdecydowałem tu zostać – wyznaje nam Jakub Słupski.
Kuba jest teraz jedynym wychowankiem w zespole Iskry, który ma pewne miejsce w pierwszym składzie. Czy 4-ligowy klub jest tylko przystankiem w powrocie na wyższy szczebel rozgrywkowy?
Najważniejsze, żeby zdrowie dopisywało. Poza tym punktem wyjściowym jest dobra gra, więc i tak wszystkie plany zweryfikuje boisko – odpowiada nam Kuba.
20-letni piłkarz (urodzony w grudniu 1995 roku) jest jednym z najmłodszych, ale zarazem jednym z najbardziej doświadczonych zawodników w drużynie Iskry. Gra na pozycji defensywnego pomocnika, zatem jest odpowiedzialny zarówno za destrukcję jak i dogrywanie piłek do napastników. Grając w Beskidzie czy Porońcu z jego podań korzystali byli reprezentanci Polski – Tomasz Moskała oraz Maciej Żurawski, teraz korzystają bracia Rupa, z którymi miał okazje grać wspólnie w Andrychowie.
Początek rundy w wykonaniu Kuby, tak jak całego zespołu – nie był zbyt dobry. W trzech wiosennych meczach kleczanie pokonali tylko przedostatni w tabeli Garbarz Zembrzyce i ponieśli dwie bolesne porażki z głównymi faworytami do awansu – 0:4 z Trzebinią i 1:4 z Wiślanie Jaśkowice.
Na pewno nie możemy zaliczyć startu rundy do udanych. Popełnialiśmy proste błędy w grze defensywnej, a takie zespoły jak Trzebinia i Jaśkowice, które są bardzo poukładane, potrafiły je do bólu wykorzystać. Czekają nas teraz trudne mecze, ale mam nadzieję, że będziemy w nich konsekwentni i wreszcie zaprezentujemy się tak jakbyśmy sobie tego wszyscy życzyli – zapowiada Jakub Słupski.
Piłkarze Iskry będą musieli jak najszybciej wyciągnąć wnioski z pierwszych spotkań, bo w kolejnych trzech kolejkach czekają ich… trzy wyjazdy pod rząd, każdy kolejny z coraz bardziej wymagającym rywalem. W najbliższą sobotę kleczanie jadą do piątej w tabeli Michałowianki, tydzień później czekają ich derby na terenie wzmocnionej Sosnowianki, a za dwa tygodnie wybiorą się do Halniaka Maków Podhalański, który w pierwszych trzech meczach zdobył tylko dwa punkty i zajmuje trzecie miejsce od końca, ale po zimowych transferach (m.in. Moskała i Kaczmarczyk z Beskidu) nie wyobraża sobie spadku do okręgówki.
ŚLEDŹ NASZ NOWY PROFIL NA FACEBOOKU!
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








