„Zdarta płyta” siatkarek. Znowu było o włos od sensacji… i znów się nie udało

Ponad sześć godzin zajęła siatkarkom Skawy podróż do Tomaszowa. W pierwszych dwóch setach dziewczyny prostowały nogi i przegrały gładko, ale podniosły się w trzeciej partii, a w czwartej dramatycznej odsłonie – były o włos od sensacji. „Rywalki były zdziwione” – wyznaje trener.
Siatkarki wyruszyły w podróż do oddalonego o 350 kilometrów od Wadowic Tomaszowa Lubelskiego przed 10.00. Po drodze miały godzinną przerwę na obiad, a na miejsce dotarły na godzinę przed meczem – o 16.00. W pierwszych dwóch setach wadowiczanki, mające w nogach koszmarną podróż, przegrały gładko – do 18 i do 16.
Wysokie wygrane czwartej w tabeli Tomasovii kazały zwiastować, że to będzie bardzo szybkie zwycięstwo do zera, nasze dziewczyny przekonały nas jednak już nie raz w tym sezonie, że nigdy się nie poddają. Skawa wróciła do gry i wygrała trzecią partię do 21. Piłkę setową skutecznym atakiem wykorzystała Beata Książek (zobacz poniżej).
Mówiłem ostatnio dziewczynom, że ja już nie mam zamiaru po każdym spotkaniu powtarzać dziennikarzom w kółko, że nie potrafimy grać swojej siatkówki w końcówkach setów. I w końcu, przy stanie 21:19 dla nas ta ręka nie zadrżała, dziewczyny postawiły się, wykończyły piłkę setową i wygrały – relacjonował nam prosto z Tomaszowa trener Piotr Kwak.
Siatkarki Skawy przegrywały już tylko 1:2 i w czwartej partii walczyły o wyrównanie i doprowadzenie do tie-breaka, który dawałby przynajmniej jeden wywalczony punkt. Sensacja była o włos. Przy stanie 24:22 wadowiczanki obroniły dwie piłki meczowe – po ataku Iwony Baranowskiej i pomyłce rywalek – ale już kolejny „meczbol” okazał się ostatni. Beata Książek nie obroniła piekielnej zagrywki z wyskoku i siatkarki przegrały 24:26 (zobacz dramatyczną końcówkę poniżej).
Daliśmy z siebie wszystko, może akurat dzisiaj zabrakło nam trochę szczęścia. W ostatniej piłce meczu weszła na zagrywkę rezerwowa, zaryzykowała i zdobyła decydujący punkt. Myślę jednak, że to będzie dobra lekcja dla nas na przyszłość, bo kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Gratuluje dziewczynom dobrej gry, nawet tomaszowianki były zdziwione naszej postawy i patrzyły na siebie z niedowierzaniem. Szkoda że nie udało się zdobyć choćby jednego punktu, ale walczymy dalej – dodaje trener Piotr Kwak.
Warto dodać, że ze względu na ważną uroczystość rodzinną w Tomaszowie Lubelskim zabrakło Karoliny Zaremby, którą w pierwszej szóstce zastąpiła Ania Widlarz.
W niedziele do walki o pierwsze ligowe zwycięstwo ruszą koszykarze Skawy Wadowice, którzy o 18.00 na hali w „czwórce” zmierzą się z ósmym w tabeli Limblach Limanowa.
11 kolejka II ligi siatkówki kobiet:
Tomasovia 3:1 (25:18,25:16, 21:25, 26:24) Skawa Wadowice
Skawa: Książek, Baranowska, Stopyra, Czekaj, Szajewska-Skuta, Widlarz oraz Kuligowska, Panek, Ryczko, Sordyl, Palimirska, Kasperek, Żmuda
Solna Wieliczka 3:0 (28:26, 25:18, 25:20) SMS II Szczyrk
Szóstka Mielec 3:0 (25:22, 25:21, 25:16) SAN-Pajda Jarosław
MCKiS Jaworzno 3:1 (19:25, 25:14, 25:15, 25:11) Sokół Zator
PWSZ Tarnów 0:3 (20:25, 19:25, 17:25) AGH Kraków
13 kolejka II ligi siatkówki mężczyzn:
KOKS Radlin 1:3 (25:21, 20:25, 19:25, 21:25) MKS Andrychów
10 kolejka III ligi siatkówki mężczyzn:
Grunwald Chełmek 3:0 (25-13, 25-20, 25-19) Zalew Świnna Poręba
Orzeł Bębło 2:3 MKS II Andrychów
10 kolejka III ligi siatkówki kobiet:
Zalew Świnna Poręba 0:3 (25:19, 25:9, 25:14) Kęczanin Kęty
9 kolejka III ligi koszykówki mężczyzn:
Skawa Wadowice 78:74 Limblach Limanowa
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








