
Ojoj, ależ mu się wpadło! Kozaczył na mieście bez maseczki
To się nazywa pech. Ukrywający się od roku 37 – latek w końcu wpadł w ręce policji. Pewnie by mu uszło płazem, gdyby nie fakt, że kozaczył na mieście bez maseczki. Teraz posiedzi w więzieniu w Wadowicach.