
Akcja strażaków w kalwaryjskiej szkole. Co groziło dzieciom i nauczycielom?
Strachu najadły się dzieciaki, które rankiem przyszły do szkoły w Kalwarii Zebrzydowskiej. W placówce przy ulicy Mickiewicza ktoś zauważył sporych rozmiarów gniazdo os.

Strachu najadły się dzieciaki, które rankiem przyszły do szkoły w Kalwarii Zebrzydowskiej. W placówce przy ulicy Mickiewicza ktoś zauważył sporych rozmiarów gniazdo os.

Podczas prac w gospodarstwie dwie osoby dorosłe zostały zaatakowane przez osy. Do Łączan wezwano straż pożarną i pogotowie ratunkowe. Stan poszkodowanych szybko się pogorszył i wydawało się, że natychmiast muszą helikopterem ratowniczym trafić do szpitala.

Zadania strażaków są tak zróżnicowane, że czasami wydaje się, iż są niezastąpieni. Tak było chociażby w piątek (23.08) w Andrychowie, gdzie po użądleniu palec mieszkanki niebezpiecznie spuchł i trzeba było pomocy strażaków.

Tylko w przypadkach zagrożenia zdrowia lub życia można wzywać strażaków do usunięcia gniazda os. Tak jak to było w Andrychowie czy Roczynach. Rozjuszone osy zaatakowały ludzi.

Strażacy mają dzisiaj prawdziwe urwanie głowy. Nie dość, że musieli zabezpieczać teren wypadku przy pracy w Stryszowie, to praktycznie w jednym czasie jechali także do pożaru w Kopytówce i Inwałdzie, a także ratowali ludzi przed osami w Wieprzu.