#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Czy atrakcje wokół przyszłego jeziora powstaną? Nie jest to już takie pewne

Wykonanie projektu atrakcji turystycznych wokół przyszłego jeziora w Mucharzu ma kosztować ponad 1 mln zł. Większość kasy wydadzą władze województwa. Niestety niektórzy samorządowcy boją się o los projektu w związku z planami resortu środowiska, które mogą zaprzepaścić rekreacyjną wizję tego terenu.

Niecały miesiąc temu pisaliśmy o szczęściu jakie ogarnęło trzy gminy w związku z budową zbiornika wodnego przy zaporze w Świnnej Porębie. Mucharz, Stryszów i Zembrzyce, zdecydowały się „wystarać” u władz wojewódzkich o  pieniądze na sporządzenie projektu planu zagospodarowania przestrzeni wokół przyszłego zbiornika.

Przeczytaj o planach atrakcji turystycznych jakie mają powstać wokół przyszłego jeziora

Ich wniosek przeszedł pozytywnie kwalifikację formalną, a samorząd województwa małopolskiego podjął uchwałę, że włączy się w finansowanie, tego, skądinąd bardzo drogiego, przedsięwzięcia. Jak obliczono na projekt potrzebny jest ponad milion złotych, a dokładnie 1 102 880,00 zł.

Zarząd Województwa Małopolskiego zobowiązał się przekazać , w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego, 772 tys zł. Resztę muszą dołożyć gminy, które podjęły prace nad projektem. Według wstępnych ustaleń 186 tysięcy wyda na ten cel gmina Mucharz, Zembrzyce zapłacą 74 tysięcy złotych, a Stryszów 70 tysięcy. Razem 330 tys zł.

Nie byłoby chyba normą, żeby w przypadku ten sporej inwestycji, nie pojawił się jakiś nowy problem. Otóż okazuje się, że samorządowcy z trzech wspomnianych gmin muszą się ścigać z czasem, a może raczej walczyć kłodą, którą pod ich nogi rzuca Ministerstwo Środowiska przygotowując nową ustawę o prawie wodnym. Bardzo ogólnikowo mówiąc, ziemie które przylegają do państwowych wód zaczną należeć do Regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnej.

Co oznaczałoby to dla Mucharza, Stryszowa i Zembrzyc? Prowadzony w tym momencie projekt zakłada przekazanie przez Skarb Państwa terenów pod budowę zaplanowanych atrakcji turystycznych. Jeśli ich własność przeszłaby na innego właściciela (RZGW) cała procedura musiałaby rozpocząć się od nowa, a dodatkowo trzeba by było przeprowadzić procedurę przetargową, która spowodowałaby zwiększenie kosztów inwestycji. Gminy już teraz boją się, że musiałyby zrezygnować z planów, a przekazane przez województwo pieniądze trzeba by było zwrócić.

Trudno pracować nad zadaniem, nie mając pewności, czy gmina otrzyma niezbędne grunty – powiedział Kronice Beskidzkiej, wójt Zembrzyc Łukasz Palarski .

Parlamentarzyści z naszego regionu uspokajają, że procedura ustawodawcza może potrwać jeszcze długo i jest możliwość, że państwowe działki przejdą na własność gmin. Na to liczą sami zainteresowani. Obiecał im to w końcu wojewoda Jerzy Miller. Dlatego już teraz szukają w swoich budżetach pieniędzy na wykonanie projektu. Choć , tak jak wójt Zembrzyc, dość sceptycznie.