#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Poszukiwania Tomka odwołane! Jest cały i zdrów, wyjechał do Francji

Poszukiwany od tygodnia przez rodzinę i policję Tomasz Bąk (26 l.) żyje i ma się dobrze. Policja odwołuje akcję, młody mężczyzna odnalazł się we… Francji.

Komisariat policji w Andrychowie odwołuje poszukiwania za zaginionym Tomaszem Bąk z uwagi na ustalenie miejsca pobytu zaginionego poinformowała w czwartek Elżbieta Goleniowska – Warchał, rzecznik Prasowy Komendy powiatowej Policji.

Jak się dowiadujemy, po opublikowaniu apelu o poszukiwaniach zaginionego m.in. na portalu joomla.wadowice24.promo-peak.ovh, szybko wyjaśniła się zagadka zaginięcia mężczyzny. Jest cały i zdrów, nic mu się nie stało.

Zaniepokojona jego losem rodzina jest już z nim w kontakcie. Tomek odnalazł się zagranicą.

Mamy informację od rodziny, że zaginiony wyjechał do Francji, do brata. Nic mu nie jest, w tej sytuacji dalsze poszukiwanie byłyby bezzasadne – dodaje rzecznik wadowickiej policji.

Przypomnijmy. Od tygodnia policjanci w Andrychowie poszukiwali zaginionego Tomasza Bąka (26 l.). Nie mieszka on na stałe w Andrychowie. Pochodzi z Podkarpacia, a konkretnie z powiatu kolbuszowskiego. Do Andrychowa przyjechał do rodziny. Przebywał tutaj od dłuższego czasu.

W zeszły czwartek (16.04) wyszedł z domu i od tej pory brak było jakiegokolwiek kontaktu z zaginionym. Zaniepokojona rodzina zwróciła się o pomoc do policji.  Funkcjonariusze szybko zadziałali. Patrole policjantów przeszukały miasto, Tomka zgłoszono do rejestru zaginionych. Komunikat o jego zaginięciu wysłano do innych jednostek na terenie Małopolski.  Na policyjnych stronach opublikowano jego zdjęcie i rysopis.

W środę (23.04) informację o zaginięciu Tomka opublikował portal joomla.wadowice24.promo-peak.ovh. W internecie i na Facebooku użytkownicy przekazywali sobie tę informację. Prawdopodobnie Tomek nie był świadom tego, że w Polsce jest poszukiwany, ale od czego jest Internet? Tymczasem cała ta historia z zaginięciem okazała się jednym wielki nieporozumieniem.

Mężczyzna zadzwonił do bliskich i poinformował, że dojechał do Francji do brata i nie ma powodów do niepokoju – mówi rzecznik wadowickiej policji.

(CIN)

Aktualizacja (23.04)