#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Horror na spływie kajakarskim w Jaroszowicach. Siedem osób wpadło do rwącej wody

Fatalny wypadek na Skawie w Jaroszowicach. Kajakarze wpadli do wody. Jeden z nich stracił przytomność. Ratownicy, którzy dotarli na miejsce, zajęli się reanimacją. W sumie podczas tego wypadku mniej lub bardziej ucierpiało pięciu uczestników spływu.

• 15 kajakarzy wypłynęło w sobotę ze Świnnej Poręby w dół Skawy.
• Na stopniu wodnym w Jaroszowicach doszło do wypadku, siedem osób wpadło nagle do rzeki.
• 32-letni mężczyzna, organizator spływu stracił przytomność, jedna z kobiet pozostała uwieziona na środku rzeki.
• Szczęśliwie wszystkich odłowiono, pięć osób trafiło do szpitala w Wadowicach.
• Przy okazji wyszło, że był jeszcze 16. kajak. Strażacy szukają jego właściciela.

Pechowy przebieg miał  jeden ze spływów zorganizowanych na rzece Skawie w Wadowicach. W sobotę (28.07) około godziny 12:30, w okolicach ujęcia wody w Jaroszowicach, do rzeki wpadło siedmioro młodych kajakarzy.

Cała grupa liczyła 15 osób w wieku 24-36 lat. Płynęli na trasie od Świnnej Poręby do Witanowic. Wstępnie wiadomo, że pochodzili ze Śląska.

Widziałem, jak płynęli. To działo się bardzo szybko. Woda pociągnęła ich na stopień i jeden z kajaków się przewrócił. Wpadli trochę w panikę. Próbowaliśmy pomóc – opowiada nam  jeden z obecnych na miejscu plażowiczów.

Wezwano ratowników pogotowia i straż pożarną. Skawa miała w sobotę (28.07) wartki nurt i na stopniu wodnym stała się niebezpieczną przeszkodą dla kajakarzy.

Na szczęście dla rozbitków pechowy wypadek widziało kilkoro osób będących w tym czasie na brzegu.

Najpierw przepłynął jeden kajak, a następnie nadpłynęły te trzy i doszło do wypadku. Za nimi płynął jeszcze jeden, ale jak zobaczył, co się dzieje trochę odbił w stronę brzegu. Mój kuzyn pomógł  chłopakowi wydostać się na brzeg. Od razu też dzwoniliśmy na policję po pomoc – relacjonuje Justyna Jagosz – Małek, która widziała wypadek.

Zobacz : Zdjęcia z wypadku kajakarzy

Fot. Justyna Jagosz – Małek

Po dotarciu na miejsce strażacy przygotowali  uprząż, po której zeszli do wzburzonej wody i zaczęli wyciągać rozbitków. Jeden z nich potrzebował szybkiej reanimacji. Dzięki pomocy 32-letni mężczyzna odzyskał przytomność i odwieziono go do szpitala w Wadowicach.

Z naszych informacji wynika, że był to organizator spływu kajakowego – powiedział nam Krzysztof Cieciak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Wadowicach.

Jednocześnie na rzece poniżej stopnia wodnego, na jednej ze skał, pozostała uwięziona młoda kajakarka, ostatnia z grupy. Nie mogła samodzielnie dotrzeć do brzegu. Policja i straż zorganizowali pomoc i jeden z ratowników, zabezpieczany liną, poszedł po nią.  Po blisko półtoragodzinnej akcji przerażona dziewczyna stanęła na brzegu dziękując strażakom.



Jak informują ratownicy, pięcioro kajakarzy zostało przewiezionych do szpitala w Wadowicach na obserwację.

Czwórka osób ma lekkie rany, otarcia i jest poobijana, ale nie zagrażające ich życiu. W stanie zagrożenia życia przewieziono do szpitala 32-letniego mężczyznę, którego reanimowano po wyciągnięciu na brzeg – dodaje Agnieszka Petek z Komendy powiatowej Policji w Wadowicach.

Na zaporze w Świnnej Porębie zatrzymano spływ wody, by umożliwić akcję ratunkową. Jak się dowiadujemy, strażacy zostali zadysponowani także w różne miejsce rzeki m.in. do Witanowic, by sprawdzić czy jeszcze ktoś nie potrzebuje pomocy.

Mimo iż wszyscy uczestnicy spływu kajakowego są już pod opieką, to akcja ratunkowa nie została odwołana.

Pojawiła się zagadka. W trakcie akcji w rzece znaleziono jeszcze jeden kajak. W tej chwili nie wiemy, do kogo należał. Istnieje podejrzenie że może być jeszcze jakaś osoba, która choć nie biorąc udziału w spływie, mogła w tym samym czasie płynąć rzeką i zaginęła. Sprawdzamy to – potwierdził nam rzecznik straży Krzysztof Cieciak.

Jak dotąd nie udało się odnaleźć właściciela 16. kajaka.