Dramatyczne dachowanie. Auto zatrzymało się dopiero przed stodołą

Na głównej drodze prowadzącej przez Stryszów kierowca opla nie zachował ostrożności na śliskiej nawierzchni i wypadł z trasy. Jego samochód dachował po stromej skarpie. W wypadku poszkodowana została żona kierującego.
Opady deszczu znacznie pogorszyły w piątek (25.09) warunki jazdy na lokalnych drogach. Niestety odczuł to na własnej skórze kierowca opla corsy, który razem z rodziną jechał wieczorem przez Stryszów.
Mężczyzna nagle stracił panowanie nad pojazdem. Samochód obróciło na łuku drogi i wypadł z trasy. Opel kilka razy koziołkował na stromej skarpie i zatrzymał się dopiero tuż przy budynku stodoły.
Z roztrzaskanego auta kierowcy i pasażerom udało się wydostać o własnych siłach. Oplem podróżował mąż, żona i dwójka dzieci. Rodzina natychmiast wezwał na pomoc pogotowie. Do czasu przyjazdu ratowników poszkodowanymi zajęli się właściciele domu, w którego ogródku zakończyła się pechowa jazda.
Na miejscu zdarzenia okazało się, że kobieta słabo się czuje i na sygnale zabrano ją do szpitala w Wadowicach. Stan zdrowia kierowcy i jego dzieci nie wymagał odwiezienia do lecznicy.
Nieszczęśnikom pomogli strażacy ze Stryszowa, którzy postawili zniszczony samochód na koła. Auto nie nadaje się do dalszej jazdy.
W zwiazku z pogorszeniem się warunków pogodowych policja apeluje do kierowców o ostrożność.
(CIN)
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








