#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Grzyb straszy urzędników w Wadowicach. Jest decyzja o przeprowadzce

Po skargach urzędników starostwa na uciążliwe warunki pracy w budynku w Wadowicach, gdzie panuje grzyb, jest reakcja władz powiatu. Jak poinformował starosta Eugeniusz Kurdas, urzędnicy PCPR wkrótce przeprowadzą się do innego miejsca.

Urzędnicy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie poprosili władze starostwa o rozwiązanie ich problemu.

Od lat pracują w warunkach, które nie tyle  są niekomfortowe, ale wręcz uciążliwe. Wilgoć, stęchlizna, grzyb i smród – to ich codzienne zmartwienia. Ich biurowcem jest stara kamienica przy ulicy Mickiewicza. Z zewnątrz się rozsypuje, a wnętrza zżera  grzyb.

Jak poinformował starosta Eugeniusz Kurdas będzie reakcja na apel urzędników. Zarząd powiatu pod jego kierownictwem podjął już stosowne kroki.

Pani dyrektor [Barbara Pindel -Polaszek] napisała pismo, że w starym budynku, w którym pracownicy teraz urzędują, jest grzyb i pracownicy się skarżą, że nie mogą tam wysiedzieć. Od dłuższego czasu szukamy miejsca na przyniesienie PCPR. Znaleźliśmy takie miejsca i jesteśmy na etapie przygotowania umowy – przekazał radnym na ostatniej sesji starosta Eugeniusz Kurdas.

Jak dodał nową siedzibą PCPR w Wadowicach będzie budynek przy ulicy Batorego, zajmowany kiedyś przez spółkę Inwado. Biurowiec przylega do siedziby Starostwa Powiatowego.

Urzędnicy PCPR skarżyli się, że dzień pracy rozpoczynają rano od wietrzenia wszystkich pomieszczeń. W gabinetach starej kamienicy przy ulicy Mickiewicza zbiera się stęchlizna, w pomieszczeniach unosi się nieprzyjemny fetor. Na ścianach widać rozrastające się kolonie grzyba, pleśń pączkuje z roku na roku mimo regularnej walki z nią.

Dla nich jest oczywiste, że w takich warunkach pracować się nie da. Dlatego PCPR zwrócił się do zarządu powiatu Eugeniusza Kurdasa o rozważenie pomysłu wyprowadzki z budynku na ulicy Mickiewicza.

Stary budynek przy ulicy Mickiewicza już dawno powinien przejść kapitalny remont.

Budynek przy ulicy Mickiewicza w Wadowicach w połowie jest własnością starostwa, a w połowie miasta. Cztery lata temu radni z Wadowic zgodzili się sprzedać powiatowi swój udział w nieruchomości tak, by starostwo mogło nim swobodnie zarządzać i doprowadzić budynek do stanu normalnej użyteczności.

Starosta Eugeniusz Kurdas ostatecznie nie zdecydował się na wykup udziałów miasta, uznając, że oferowana cena jest za wysoka. W efekcie nie rozwiązano żadnego problemu. Sama kamienica z zewnątrz nie przypomina urzędu, a raczej zapuszczoną nieruchomość, której właściciel zapomniał o jej istnieniu.