#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Już wiadomo, o co chodziło z tym numerem. Przedsiębiorca zadrwił sobie z mieszkańców?

Mieszkańcy Łączan i okolic mogą spodziewać się telefonów. Ktoś zostawił u nich karteczki z „prośbą o kontakt” i numerem. Zaniepokojony sołtys wsi prosił mieszkańców o rozwagę, sam zatelefonował. Okazuje się, że to mógł być „chwyt marketingowy”.

Od kilku dni mieszkańcy Łączan, a także innych miejscowości wadowickiego Powiśla znajdują w skrzynkach pocztowych tajemnicze kartki.

Na nich wypisany jest numer telefonu i prośba o kontakt. Kartek jest dziesiątki w samych Łączanach, ale także w Spytkowicach, Ryczowie, czy też w Miejscu. Nie da się ukryć, że wzbudziło to ciekawość mieszkańców. Każdy, kto zadzwonił pod numer nie usłyszał nikogo z drugiej strony.

Pisaliśmy o tym TUTAJ

W Łączanach ludzie zaniepokoili się, że to może być jakaś nowa forma oszustwa. Bywały już próby wyłudzenia pieniędzy na wnuczka.

Po opisaniu sytuacji sprawą zajął się Rafał Kwarciak z agencji detektywistycznej Erka.

Za pomocą dostępnych narzędzi i umiejętności znalazłem informacje, że numer jest własnością firmy ze Śląska. Zadzwoniłem i podając się za mieszkańca wyciągnąłem informacje. Od początku podejrzewałem, że może chodzić o fotowoltaikę. Gdyby facet zrobił ulotki i rozdał, nikt by nie zadzwonił. Dzięki takiemu „chwytowi” zrobili sobie bazę ludzi z tych miejscowości – poinformował nas detektyw.

Jak zaznacza pan Rafał, z punktu widzenia RODO nie za bardzo jest się do czego przyczepić.

Ci ludzie de facto pierwsi wykonali kontakt. Aczkolwiek to jest dyskusyjna kwestia. W każdym razie teraz ta firma będzie dzwonić i zapraszać na spotkania – dodaje detektyw.