#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Kierowca ciężarówki ryzykował własnym życiem, by ocalić autobus z dziećmi

Gdyby nie szybka reakcja kierowcy ciężarówki, mogło dojść na drodze do tragicznego zdarzenia, w którym ucierpiałyby niewinne dzieci podróżujące autobusem – uważa świadek drogowej kolizji, który podzielił się swoją opinią z redakcją portalu joomla.wadowice24.promo-peak.ovh.

SZOFER CIĘŻARÓWKI JAK BOHATER?

Redakcja portalu joomla.wadowice24.promo-peak.ovh otrzymała informację o nietypowym zdarzeniu drogowym, do którego doszło w piątek (17.10) na drodze z Wadowic do Wysokiej. Informację o tej historii przesłał nam świadek kolizji drogowej.

W godzinach porannych miało miejsce zdarzenie drogowe, które swoim tragicznym rozmiarem mogło przyćmić wszystkie inne, których w ostatnim czasie na naszych drogach było w nadmiarze – relacjonuje mężczyzna, który przesłał nam informację.

Świadek zdarzenia opisuje sytuację, w której na bardzo wąskiej drodze kierowca autobusu pełnego dzieci rozpoczął manewr wyprzedzania ciężarówki. Z kolei kierowca ciężarówki prawdopodobnie w celu uniknięcia zderzenia zjechał na pobocze rozbijając swój pojazd, ale jednocześnie robiąc miejsce na drodze dla autobusu.

Reakcja kierowcy pojazdu ciężarowego pozwoliła uniknąć tragicznego zdarzenia, w którym uwzględniając masy obu pojazdów, ich prędkości oraz miejsce zdarzenia, byłoby z dużym prawdopodobieństwem wiele ofiar – dodaje nasz Czytelnik (imię  nazwisko do wiadomości redakcji).

Autobusem podróżowały dzieci jednej ze szkół, które wyjechały na wycieczkę. Zdaniem świadka kolizji tylko dzięki kunsztowi kierowcy ciężarówki i tego, że zaryzykował własne życie rozbijając swój pojazd, pasażerowie autobusu w tym dzieci zawdzięczają fakt, że całe i zdrowe mogły wrócić do domu.

Według relacji świadka, kierowca autobusu próbował odjechać z miejsca zdarzenia. Po jego interwencji autobus został zmuszony do zatrzymania i zawrócenia na miejsce kolizji. Po tej interwencji uczestnikami kolizji zajął się już patrol policji.

KIEROWCA AUTOBUSU TWIERDZI, ŻE ŚWIADEK GO „SZKALUJE”

Z opinią naszego informatora nie zgadza się jednak kierowca autobusu. Jak twierdzi, relacja świadka jest dla niego krzywdząca i przesadzona oraz szkaluje on jego dobre imię.

Do żadnego tragicznego zderzenia by nie doszło. Kierowca ciężarówki zjeżdżając na pobocze nie zapanował nad swoim pojazdem i stąd całe zamieszanie. Nie musiał tego robić – uważa kierowca autobusu, który skontaktował się z naszą redakcją.

Prowadzący autobus uważa, że dzieci były bezpieczne, a droga pozwalała na wykonanie manewru wyprzedzania. Dodaje też, iż zdaje sobie sprawę z tego, że ponosi część odpowiedzialności, ale prosi, by z oceną wstrzymać się do czasu zakończenia dochodzenia przez policję.

Tak czy siak, funkcjonariusze ruchu drogowego z Wadowic badają okoliczności tego zdarzenia. Jednocześnie świadek, który się z nami skontaktował, twierdzi, że był nakłaniany do zmiany zeznań przez osobę odpowiedzialną za bezpieczeństwo wycieczki.

(Aktualizacja 18.10)