Kto zniszczył płot przedszkola? Pijani tchórze nie chcą przyznać się do winy

Wsiedli do auta „na podwójnym gazie”. Na ul. Mickiewicza w Wadowicach spowodowali kolizję wjeżdżając w płot miejscowego przedszkola. Zanim jednak policja przybyła na miejsce zdarzenia zdążyli opuścić pojazd i teraz żaden nie chce wziąć winy na siebie.
Dwóch mężczyzn wsiadło do samochodu osobowego po pijaku. Jadąc ul. Mickiewicza kierowca auta stracił panowanie nad pojazdem i wjechał w płot miejscowego przedszkola.
Całe szczęście, że do zdarzenia doszło późnym wieczorem, kiedy to dzieci nie było już na miejscu.
Siła uderzenia nie była duża, ponieważ po drodze auto wytraciło na prędkości uderzając w krawężnik. Obu mężczyznom udało się wyjść samodzielnie z samochodu.
Żadem z nich nie przyznaje się do winy – informuje nas Elżbieta Goleniowska-Warchał, rzecznika prasowy wadowickiej policji.
Policjanci postanowili zbadać mężczyzn alkomatem. Okazało się, że jeden miał we krwi około 2,3 promila alkoholu, a drugi 1,5 promila. Obaj zostali odwiezieni na izbę wytrzeźwień.
Jak tylko otrzeźwieją będą ponownie przesłuchani. Być może na trzeźwo wróci im odwaga do przyznania się do winy?
W przedszkolu liczą straty.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








