Manifestacja dla kobiet w Wadowicach. Przy kościołach kibice, policjanci pod pomnikiem

Przed godziną 16:00, na wadowickim rynku, zaczęli się zbierać uczestnicy manifestacji mającej pokazać sprzeciw wobec decyzji Trybunału Konstytucyjnego zaostrzającej przepisy aborcyjne. Pod bazyliką stanęli także „obrońcy kościoła”. Manifestację w Wadowicach zabezpieczała policja.
W środę (28.10) przed godziną 16:00 na wadowickim rynku zaczęli zbierać się uczestnicy zapowiadanego od kilku dni protestu. Manifestacja pod hasłem „Piekło kobiet” to reakcja na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października wykreślający z prawa zapis o możliwości dokonania usunięcia ciąży ze względu na nieodwracalne wady i choroby poczętego dziecka.
Na protest w Wadowicach uczestnicy zwołali się za pośrednictwem portali społecznościowych. Pomysł na protest pierwszy opublikował sieci Wiktor Cymbrowicz. W trzy dni udział zadeklarowało 700 osób. Jak się okazało dziś, uczestników było ostatecznie znacznie więcej.

Młodzi ludzie mieli ze sobą transparenty z wypisanymi hasłami i żądaniami.
Nie obyło się niestety bez wulgarnych wyzwisk i rymowanek głównie pod adresem rządzących prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, premiera Mateusza Morawieckiego, czy działaczki pro-life Kai Godek i lidera Konfederacji Krzysztofa Bosaka.
To, co różniło protest w Wadowicach, to brak haseł i obwiniania Kościoła katolickiego i papieża Jana Pawła II. Protestujący nawet nie zbliżyli się do kościołów.
Swoją obecność na rynku potwierdzili także kibice lokalnych klubów, którzy za cel objęli sobie obronę budynku kościoła przed ewentualnymi dewastacjami. Do takich bowiem sytuacji dochodzi w całym kraju, przede wszystkim w miejscach, gdzie odbywają się protesty.


Przy pomniku Jana Pawła II w rynku pojawili się policjanci, którzy oprócz pilnowania mienia kościelnego legitymowali też gromadzących się ludzi. Gdy ranku zbierała się coraz większa rzesza manifestantów z legitymowania zrezygnowano. Funkcjonariusze kierując się doświadczeniem kolegów z większych miejscowości patrolowali okolice biur poselskich PiS.
Jak apelowały zdeklarowane uczestniczki protestu w Wadowicach, w papieskim mieście miał się on obyć się bez aktów wandalizmu.
Chcemy walczyć o prawa kobiet, o prawa rodzin, o wolność wyboru! Nie dajcie się sprowokować, bo widziałam już, że kibice i narodowcy będą na to czekać. Nie dewastujemy, nie wszczynamy bójek, nie zaczepiamy. Bronimy honoru i wolności! Trzymajmy się też w miarę z dala od kościoła jako budynku, bo to tylko zostanie zmanipulowane i użyte przeciwko nam. Nie chcemy dzielić, chcemy solidarności! – napisała Dominika.
Jeszcze przed rozpoczęciem protestu można było stwierdzić, że to jedna z największych liczebnie manifestacji zorganizowanych w Wadowicach ostatniego dziesięciolecia. Według wstępnych szacunków, w wadowickim marszu wzięło udział około 3000 osób, przede wszystkim młodych ludzi.
Uczestnicy protestu przeszli w marszu ulicami miasta aleją matki Bożej Fatimskiej, ulicą dr Putka, gdzie zostawili zapalone znicze pod biurem poselskim posłanki PiS Ewy Filipiak. Dalej skierowali się z powrotem do centrum miasta, przeszli ulicami Lwowską, Mickiewicza, Słowackiego.

Fot. Webcamera
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl