#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Morderca Gege z Kalwarii Zebrzydowskiej skazany. Podpalił kolegę, a potem nakarmił chomika

W Sądzie Okręgowym w Krakowie zakończył się proces 27-letniego mężczyzny z Kalwarii Zebrzydowskiej oskarżonego o zabójstwo. Krakowski sąd uznał, że mężczyzna jest winny.

Sprawę do oskarżenia w sądzie przygotowała Prokuratura Rejonowa w Wadowicach. Jak wynikało z ustaleń śledczych, niekarany dotąd Grzegorz K., 27-latek z Kalwarii Zebrzydowskiej posługujący się pseudonimem Gege, miał oblać rozpuszczalnikiem i podpalić swojego kolegę, który romansował z jego dziewczyną. Kobieta zresztą sama zmarła w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach.

Prokuratura w akcie oskarżenia zaznaczyła, że oskarżony mógł działać w granicach ograniczonej poczytalności. 27- latek ma problemy psychiczne, jest na w półanalfabetą.

Sąd Okręgowy po trwającym od maja zeszłego roku procesie uznał Grzegorza K. winny spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonego i w konsekwencji jego śmierci. Wymierzył mu za to 9 lat więzienia. 27-latkowi z Kalwarii Zebrzydowskiej groziło dożywocienie. Na rozprawie w sądzie odmówił składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania.



Do tragedii miało dojść w nocy z 13 na 14 sierpnia 2020 roku. Tej nocy koledzy pili razem w Kalwarii Zebrzydowskiej alkohol.

Jak zeznał potem w prokuraturze oskarżony, po zakończonej imprezie zdołał wrócić do domu i nakarmić chomika. Prokuratura ustaliła, że w drodze powrotnej doszło między kolegami do kłótni. 27 -latek miał przy sobie butelkę z łatwo palną cieczą, prawdopodobnie rozpuszczalnikiem, i oblał nim towarzysza w chwili gdy ten palił papierosa. Oskarżony utrzymywał w zeznaniach w prokuraturze, że kolega w ten sposób sam się podpalił.

Prokuratura dysponowała tymczasem nagraniami monitoringu z miejsca zdarzenia. Na filmie widać, że oskarżony oblał i podpalił pokrzywdzonego oraz potem szedł za nim, gdy ofiara zrzucała ubranie. Poparzony mężczyzna trafił do szpitala w Krakowie. Jego życia nie udało się uratować, zmarł po trzech tygodniach.

Śledczy ustalili, że obaj mężczyźni byli ze sobą w konflikcie emocjonalnym. Zmarły miał mieć romans z kobietą, z którą oskarżony mieszkał od wielu miesięcy i układał sobie życie. Dziewczyna zresztą zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach w mieszkaniu swojego nowego kochanka.

Prokuratura wskazała, że chęć zemsty za śmierć kobiety, z którą oskarżony czuł się związany emocjonalnie, mogła być motywem okrutnego morderstwa. Zeznania świadków potwierdziły, że morderca mógł planować zemstę.