Nie uwierzycie… już płoną trawy w powiecie. Idzie wiosna!

W komendzie powiatowej straży w Wadowicach czują powiew wiosny. Mimo, iż śnieg jeszcze zalega na wyższych partiach, to na wiślańskich terenach już płoną trawy. Odwieczna zmora strażaków.
Płonące trawy w powiecie to przekleństwo ostatnich lat. Im więcej i częściej strażacy apelują, by traw nie wypalać, bo to niebezpieczne, tym więcej i częściej odnotowują na wiosnę takie przypadki. W tym roku zaczęło się bardzo wcześnie.
Czasami żartujemy, że to pierwsze oznaki wiosny. Mieliśmy już zgłoszenia o płonących trawach. W sobotę ktoś podpalił ściernisko w Chrząstowicach i doszło do pierwszego w tym roku wyjazdu do pożaru traw. Na szczęście szybko udało się ugasić, podpalacza nie złapano. No cóż, jeszcze trochę cieplejszych dni i się zacznie – mówi nam Krzysztof Cieciak, rzecznik prasowy Komendy powiatowej PSP w Wadowicach.
Niemal co roku trawy płoną w okolicach Wisły w Łączanach, Chrząstowicach, Spytkowicach, Brzeźnicy, ale też w Tomicach, w Wadowicach na Podstawiu, w Brodach, Barwałdzie.
W Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wadowicach nie mają złudzeń. Choć mamy za sobą dopiero kilka ciepłych dni, to wezwania do płonących traw w miarę kolejnych tygodni będą częste.
Chyba, że w końcu ludzie zrozumieją, że wypalanie traw niczemu nie pomaga, a sprowadza jedynie niebezpieczeństwo – dodaje rzecznik straży.
Strażacy obawiają się, że powtórzy się sytuacja sprzed roku. W wiosenne dni, gdy pogoda się poprawi takich pożarów potrafi być nawet kilkanaście dziennie. W zeszłym roku odnotowano ponad pół tysiąca takich zdarzeń.
Strażacy już sami nie wiedzą, jak z tym zjawiskiem walczyć. Scenariusz jest zazwyczaj taki sam. Ktoś podpala, potem ucieka, a sąsiedzi dzwonią z interwencją do strażaków.
To odwieczny problem. Choć ustawa o ochronie przyrody zabrania wypalania traw, to ciągle wielu jest takich, którzy się do niej nie stosują. Jest też kłopot ze schwytaniem sprawców podpaleń – mówi nam Krzysztof Cieciak, oficer prasowy Komendy Powiatowej PSP w Wadowicach.
W Polsce podpalanie nieużytków i traw jest zakazane. Ale mało kto się chyba tym przejmuje. Nie jest tajemnicą, że rolnicy wciąż wykorzystują ten łatwy, ale prymitywny i szkodliwy dla środowiska sposób pozbycia się po zimie chwastów i ich nasion. Koszt wyjazdu ekipy strażaków na pożar traw waha się w powiecie wadowickim od 400 do tysiąca złotych.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








