Ojciec tragicznie zmarłej 14-letniej Natalii w prokuraturze. Domaga się ścigania policjantów

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez policjantów złożył w czwartek, 18 stycznia do Prokuratury Okręgowej w Krakowie ojciec tragicznie zmarłej 14-letniej Natalii -poinformowała stacja TVN24.
Po ponad miesiącu od tragicznych wydarzeń ojciec 14-latki z Andrychowa zdecydował się przerwać milczenie i opowiedzieć telewizji TVN w programie „Uwaga” o ostatnich chwilach spędzonych z córką oraz jej poszukiwaniach.
Jednocześnie w czwartek, 18 stycznia poinformował, że złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez policjantów komisariatu w Andrychowie.
Zdaniem Grzegorza Kopytko, ojca zmarłej tragicznie Natalii, policjanci z andrychowskiego komisariatu mogli dopuścić się niedopełnienia obowiązków służbowych i narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu jego córki.
Przypomnijmy. 14-letnia dziewczyna przez kilka godzin półprzytomna leżała na mrozie w centrum Andrychowa. Nikt na czas jej nie pomógł.
Zdaniem ojca policja zbyt późno zareagowała na prośby o rozpoczęcie poszukiwań.
Córka wyszła tego dnia jak zawsze rano do szkoły. Zabrała śniadanie, pożegnała się i poszła. Po 25 minutach zadzwoniła, żebym po nią przyszedł, bo kręci jej się w głowie, ma ciemno przed oczami – wspomina w reportażu TVN Uwaga Grzegorz Kopytko, ojciec Natalii.
Pan Grzegorz niezwłocznie rozpoczął poszukiwania. Poprosił o pomoc znajomych. Sprawdził kilkukrotnie drogę Natalii na przystanek, był również w jej szkole w Kętach.
Szukaliśmy córki w Kętach, gdzie chodzi do szkoły, ale bezskutecznie. Wracając, dzwoniłem już na policję, kazali przyjść na komisariat. Byłem tam za kilka minut – opowiada.
Na komisariacie spędził dwie i pół godziny. Najpierw godzinę w poczekalni, kolejną godzinę składał zeznania. Co chwilę alarmował i błagał o pomoc, przede wszystkim o namierzenie telefonu córki.
Kiedy przyszedłem, policjant wypytywał mnie jak to się stało i gdzie. Mówiłem, że boję się, że córka leży gdzieś w śniegu. Prosiłem, by namierzyli jej telefon – opowiada TVN Uwaga ojciec 14-latki. – Wypytywali mnie o wiek córki, czy zdarzało jej się tak wychodzić, że może poszła do koleżanki lub do galerii handlowej. Jeden z nich zadzwonił na numer córki, był sygnał, ale bez odpowiedzi. Prosiłem, żeby namierzyli jej telefon. Odpowiedzieli, że to nie jest takie proste i musi to potrwać.
Policjanci kazali mu iść do domu i czekać na policjanta z psem. Nie dał rady czekać. Poprosił znajomą, żeby czekała na policjanta i dała jakiś ślad zapachowy, a sam ruszył znów szukać. Pomagał mu znajomy, który niedługo potem odnalazł Natalię. Natalia zmarła następnego dnia w szpitalu. Według wstępnych wyników sekcji zwłok, przyczyną jej śmierci był krwotok do mózgu. Nikt w tym momencie nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy dziewczynka przeżyłaby, gdyby znaleziono ją wcześniej.
Komendant Wojewódzki Policji w Krakowie zlecił przeprowadzenie czynności kontrolnych w zakresie prawidłowości wszystkich podjętych przez andrychowskich policjantów działań. Pracę policjantów sprawdza też Biuro Kontroli KGP.
Ustalono, że funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Andrychowie zaczęli sprawdzania szpitali i czy dziewczynka wsiadła do jakiegoś autobusu, rozesłali informacji o poszukiwaniu do sąsiednich komisariatów. Sporządzili również wniosek do Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie o zlokalizowanie numeru telefonu dziewczynki. Podjęto również decyzję o „ściągnięciu” do służby przewodnika z psem tropiącym.
Ale czynności mogły zostać wykonane zbyt późno.
Podczas analizy tych działań, w trakcie prowadzonych czynności wyjaśniających, zauważono jednakże, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że doszło do uchybień proceduralnych. W związku z tym, decyzją Komendanta Wojewódzkiego Policji w Krakowie wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec czterech andrychowskich policjantów – informowała małopolska policja w swoim komunikacie.
Postępowanie dyscyplinarne wobec policjantów z Andrychowa nadal trwa. Objęty nim jest m.in. ówczesny dyżurny. Postępowanie zostało przedłużone do 1 marca.
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl