#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Parodii ze słupkami na ul. Niwy ciąg dalszy. Jak długo trwać będzie zabawa w kotka i myszkę?

Jak to napisał jeden z użytkowników fanpejdża portalu joomla.wadowice24.promo-peak.ovh , ta sytuacja to „neverending story”, w wolnym tłumaczeniu -„czy ta historia kiedyś się skończy?” Chodzi oczywiście o grę władz miasta z osobami, dla wielu bohaterami, które niszczą słupki stawiane regularnie na ul. Niwy.

Pomysł podrzucił burmistrzowi jeden z użytkowników jego fandejdża. Przynajmniej tam po raz pierwszy można było zauważyć konstrukcję, która od dłuższego czasu testowana jest na krakowskich osiedlach.

Fanpejdż burmistrza jest jego oknem na świat i na opinie mieszkańców. Tak więc „krakowskie słupki” stanęły też w Wadowicach, na ul. Niwy. Umieszczono je pomiędzy progami zwalniającymi tak aby ostudzić zamiary kierowców chcących omijać „śpiących policjantów”.

Jak się okazuje takie rozwiązanie nie spodobało się użytkownikom tej drogi i to tak bardzo, że postanowili pozbyć się, na własną rękę przeszkód drogowych. Sprawcy nie odnaleziono, a słupki tak jak zniknęły, równie szybko pojawiły się na nowo. Nie minął miesiąc o pierwszego „aktu wandalizmu” a słupków znowu nie ma.

Nie ma co się zastanawiać, czy nowe pomarańczowe plastiki staną znowu w tych miejscach, bo zapewne staną. Pytaniem jest – jak długo trwać będzie ta gra? Czy miasto wysłucha dobitnego głosu mieszkańców?

Nie da się ukryć, ulica Niwy w Wadowicach nie należała do najbezpieczniejszych. Od lat niektórzy kierowcy czuli się tutaj niczym na torze wyścigowym. W 2014 roku ukrócono rajdy i postawiono progi zwalniające. Zresztą na prośbę mieszkańców. Koszt montażu konstrukcji wyniósł około 22 tys. zł.

Po jakimś czasie jednak, progi zaczęły przeszkadzać nie tylko kierowcom z „ciężką nogą”, ale i zwykłym użytkownikom tej drogi. Wszystko przez fakt, że są dość wysokie i jednocześnie tak zaprojektowane, że w niektórych autach powodują używanie tylko jednej ze stron zawieszenia, tym samym narażając na niszczenie podwozia. Kierowcy, zaczęli wymijać progi, co dodatkowo stwarzało zagrożenie na tym odcinku ulicy.

O swoich wątpliwościach mieszkańcy osiedla opowiedzieli władzom miasta na spotkaniu, które odbyło się latem zeszłego roku. Mieszkańcy zaproponowali, by rozebrać te konstrukcje i wybudować przejście dla pieszych na progu zwalniającym z kostki brukowej. Niestety przedstawiciele gminy nie przychylili się do tego pomysłu, a całkiem niedawno, pomiędzy istniejącymi progami zwalniającymi, postawiono te nieszczęsne słupki.