#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Po tragicznej śmierci „Mleczyka” z Wadowic honorowy pogrzeb. Motocykle odwiozą go na cmentarz

Społeczność motocyklistów z wadowickiego wciąż nie może uwierzyć w tragiczną historię, która zabrała jednego z nich z tego świata. Patryk Stawowy z Wadowic zmarł w wyniku odniesionych ran w wypadku we Frydrychowicach. W piątek odbędzie się jego pogrzeb.

Wadowice pożegnają w piątek (04.06) o godzinie 13. w parafii Św. Piotra Patryka Stawowego. Motocyklista w ostatnią niedzielę zginął w wypadku na drodze we Frydrychowicach. 

Motocykl wadowiczanina zderzył się nieszczęśliwie z osobowym mercedesem. Motor uderzył w lewe, tylne drzwi samochodu. Trzy osoby podróżujące samochodem zostały ranne, jedną z nich odwieziono do szpitala. Motocyklista poniósł śmierć na miejscu.

34-letni Patryk Stawowy był członkiem dużej w regionie grupy pasjonatów motocykli. Kolekcjonował maszyny, był też pomocnym mechanikiem.  Mówili na niego „Mleczyk”. W świecie pasjonatów motocykli był szanowanym i lubianym kolega. bardzo pomocnym dla innych i pełnym empatii i radości życia.

Jego przyjaciele chcą teraz, by właśnie ich „motory” towarzyszyły mu w jego ostatniej drodze.

Godne pożegnanie na jakie zasłużył jest ustalone z rodziną Patryka. Prosimy o nie przepychanie w pochodzie pogrzebowym motocykli, którymi odprowadzimy Patryka w tę ostatnią już podróż. Motocykle ustawiamy przodem do wyjazdu z przed kościoła, tak by zachować porządek za karawanem i rodziną – informuje klub motocyklowy Unique Bikers. – Odprowadźmy Go tak jak byśmy kiedyś odprowadzali go do jego ślubu!  Jeśli go nie znaliście a żył by dziś to na pewno Wam by pomógł w potrzebie

 




Motocykliści zamierzają w piątek utworzyć ze swoich maszyn ogromną kolumnę, która towarzyszyć mu będzie w jego ostatniej drodze, na cmentarz komunalny w Wadowicach.

MLECZYK. Pamiętamy skąd wziął się ten pseudonim. Jechaliśmy przez Słowenię i oszukałeś przeznaczenie lecąc w trawę po drodze zgarniając kaskiem mlecza z łąki. Śmiałeś się że jesteś jak kot i zawsze spadasz na 4 łapy! (…) Byłeś naszym mechanikiem nie bojącym się żadnych wyzwań (…) Nawet swój warsztat przekwalifikowałeś pod nas by specjalizować się w „egzotykach” (…) Byłeś kolekcjonerem i prawdziwym pasjonatem. Prawdziwym motocyklistą który jeździł kiedy tylko mógł, pił piwo w garażu i pół życia spędzał grzebiąc w warsztacie. Zginąłeś robiąc to co na prawdę kochałeś, czyniąc dobro, gdy pomagałeś w akcji charytatywnej dla dzieci… – wspominają Patryka na Facebooku jego przyjaciele z Unique Bikers.