#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Pożar w zakładach paszowych. Tym razem płonęła kukurydza

Zakłady przetwórstwa pasz De Heus w Spytkowicach mają ostatnio pecha. W niedługim czasie na ich terenie doszło do kolejnego pożaru. Przyczyną mógł być samozapłon półproduktów. Tym razem ogień pojawił się w silosie z kukurydzą.

To już kolejny alarm dla straży pożarnej w Spytkowicach. Niecały miesiąc temu w zakładach paszowych De Heus wybuchł pożar w magazynie z paluszkami, których używa się do produkcji. Tym razem ogień pojawił się w pomieszczeniu z kukurydzą.

W jednym z silosów, w których przechowywana i suszona jest kukurydza, wybuchł pożar. Na miejsce wyjechało 7 zastępów straży pożarnej – informuje nas Krzysztof Cieciak, oficer prasowy Powiatowej Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Wadowicach.

Aby ratownicy mogli dostać się bezpiecznie w miejsce zdarzenia trzeba było odciąć dopływ prądu i gazu. Jak tylko się z tym uporano do akcji wkroczyli strażacy. Szybko zlokalizowali źródło ognia i przystąpili do pracy.

Nie ma zagrożenia dla innych budynków – powiedział rzecznik straży pożarnej.

Według wstępnych ustaleń nikt nie ucierpiał.

Przypomnijmy 1 listopada, także w sobotę, w magazynie, w którym De Heus przechowywał paluszki włączył się alarm pożarowy. Z pomieszczeń objętych ogniem zaczął wydobywać się gęsty dym. Jak informuje zakład pożar zniszczył częściowo warsztat mechaniczny, pomieszczenia socjalne dla pracowników i część magazynu płaskiego.

Dzięki zadziałaniu systemu alarmowego oraz bardzo szybkiej i skutecznej akcji straży pożarnej, udało się nie dopuścić do rozprzestrzenienia ognia na pozostałe budynki, w tym główną wieżę produkcyjną. Niestety w wyniku działania wysokiej temperatury uszkodzeniu uległa część instalacji elektrycznej, co uniemożliwiło przez kilka dni produkcję paszy – poinformowały wówczas władze firmy.