#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Strajk na cmentarzu w Wadowicach? Kamieniarze grożą protestem

Niektórzy kamieniarze mają dość regulaminu, który dotyczy ich usług na cmentarzu parafialnym w Wadowicach. Mówią, że godziny otwarcia nie są wystarczające. Zapowiadają strajk, jeśli rozmowy z kościołem nie przyniosą skutków.

W czwartek (26.09) do portalu joomla.wadowice24.promo-peak.ovh zadzwonił właściciel zakładu kamieniarskiego w Barwałdzie.

Moje usługi wybierane są przede wszystkim przez mieszkańców mojego regiony, ale dostaję co jakiś czas zamówienia z Wadowic. Ja i kilku innych kamieniarzy z okolicy mamy duży problem z terminami, w których możemy pracować na wadowickim cmentarzu parafialnym – mówi nam właściciel zakładu.

Okazuje się bowiem, że kamieniarze mogą wjechać na teren cmentarz o godzinie 8. Muszą opuścić nekropolię o 12. W tych godzinach bowiem jest tutaj obecny grabarz, który ma klucze do bramy.

Na pozwoleniu możemy przeczytać, że w innych godzinach można się umówić z grabarzem, ale tutaj jest jeden problem.

Od kiedy zmienił się grabarz na parafialnym cmentarzu, trudno umówić się na inne godziny niż te podane w pozwoleniu. W trakcie dzisiejszej rozmowy powiedział mi, że to zależy od jego dobrej woli i że otrzymuje pieniądze za 4 godziny pracy. Zapytałem, czy w takim razie przyjedzie jutro na godzinie 7. Powiedział, że nie i że może przyjechać kiedy mu odpowiada. – relacjonuje sprawę kamieniarz z Barwałdu.

Krzysztof Burdek opowiada, że praca kamieniarska trwa czasami kilka ładnych godzin i przydałoby się, aby godziny otwarcia bram były dłuższe.

Musimy wjechać na cmentarz autem, które jest naszym niejako stołem do pracy. Nie możemy zostawić materiału opierając go o sąsiednie mogiły. Nie możemy też zostawiać niedokończonej pracy, która często wiąże się z otwarciem grobu, w którym jest wcześniej umieszczona trumna. – opowiada kamieniarz.

Jak relacjonuje rozmówca portalu joomla.wadowice24.promo-peak.ovh poprosił w tej sprawie o interwencję księdza z parafii.

Obiecał, że przyjrzy się bliżej sprawie – dodaje pan Burdek.

Kamieniarz nie ukrywa, że jeśli nie uda się wydłużyć pracy grabarza na cmentarzu, poważnie bierze pod uwagę zorganizowanie protestu.

Wraz z dwoma innymi kamieniarzami z okolicy wjedziemy na cmentarz i nie opuścimy go po godzinie 12. Już nie wiemy czego się chwytać, aby ktoś w końcu nas wysłuchał – zapowiedział właściciel zakładu kamieniarskiego.