#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Szokująca pikieta pod domem papieża legalna. Można tak protestować w Wadowicach

Wadowicka policja nie będzie ścigać aktywistów, którzy tydzień temu zrobili happening pod domem papieża podczas uroczystości rocznicowych. Pikieta była legalna, a uczestnicy nie złamali prawa.

Tydzień temu, 18 maja, grupa aktywistów z Krakowa w trakcie uroczystości rocznicowych urodzin papieża Jana Pawła II zorganizowała pikietę na rynku w Wadowicach.

Aktywiści Dość Milczenia – Stop klerykalizacji Polski z Krakowa urządzili przedstawienie, którego treści nawiązywały do afer pedofilskich w Kościele Katolickim. Mieli ze sobą wielki napis „Tu mieszka zło”. Uważają, że pochodzący z Wadowic papież Jana Paweł II ponosi odpowiedzialność za wykorzystywanie seksualne dzieci przez księży za czasów jego pontyfikatu.

Widowisko zbulwersowało wiele osób zgromadzonych na rynku, a co więcej zakłóciło uroczystości. Część obserwujących, którzy czuli się urażeni pikietą pod domem papieża, uważało, że stowarzyszenie aktywistów powinno zostać w jakiś sposób ukarane.



W czwartek (26.05) sprawa pikiety aktywistów była wyjaśniana na sesji Rady Powiatu. Radna Czesława Wojewodzic, która była tamtego dnia dniu na rynku i prosiła uczestników o przerwanie pikiety, pytała komendanta policji

Czesława Wojewodzic, radna powiatowa, pytała na sesji Rady Powiatu w czwartek komendanta powiatowego policji Arkadiusza Śniadka, jaki jest finał działań policji w tej sprawie. Komendant miał jednoznaczną odpowiedź dla wszystkich tych, którzy domagali się ukarania aktywistów.

Było to zgromadzenie legalne, zgłoszone w odpowiednim czasie. My mieliśmy tą wiedze i zabezpieczaliśmy porządek zgromadzenia. Policja nie ma wpływu na to, jakie zgromadzenia są zgłaszane i rejestrowane. Rola policji jest taka, by egzekwować przestrzeganie prawa zarówno przez uczestników zgromadzenia jak i inne osoby, które się w tam znajdą. Czas i miejsce było niefortunne, ale przepisy nie zakazują zgromadzeń i wyrażania różnych poglądów. Tak też tam było. Odbiór społeczny był tego różny. My tam na miejscu nie stwierdziliśmy złamania prawa i nie było podstaw by interweniować wobec uczestników  -poinformował Arkadiusz Śniadek.

Po tych wyjaśnianiach radna Czesława Wojewodzic zwróciła uwagę komendantowi, ze uczestnicy pikiety zachowywali się bardzo głośno, co uniemożliwiło uczestnikom obchodów wzięcia udział na przykład w mszy świętej.