Tylko w trzy dni w wadowickim gasili nieużytki dziesięć razy. „Każda taka akcja to ogromny koszt”

Aż dziesięć razy w ciągu ostatnich trzech dni strażacy zmagali się z pożarami traw w powiecie wadowickim. Rzecznik wadowickij straży pożarnej ostrzega, że za podpalenie grozi nawet kara więzienia, a każdy wyjazd jednego wozu to duża suma.
Rozpoczął się sezon wypalania traw. Strażacy w powiecie wadowickim interweniowali już kilkanaście razy. Tylko w ciągu ostatnich weekendu straż pożarna gasiła nieużytki dziesięć razy.
Jak poinformował nas Krzysztof Cieciak, rzecznik prasowy powiatowej straży pożarnej w Wadowicach, interwencje miały miejsce w Andrychowie (Lenartowiccza), Mucharzu, Babicy, Stanisławiu Dolnym, Barwałdzie Górnym, Łączanach, Stanisławiu Górnym, Brzeźnicy (ul. Wiślana), Zebrzydowicach i Barwałdzie Średnim.
Strażacy przypominają, że wypalanie traw jest bardzo niebezpieczne dla ludzi, mienia, a także dla przyrody. Taki pożar jest bardzo trudny do opanowania. Za wypalanie trawy grożą wysokie kary takie jak grzywna, areszt, a nawet osiem lat więzienia.
Akcje strażaków na nieużytkach zazwyczaj duże rozmiary, angażują znaczną liczbę sił i środków ratowniczych. Każda tego typu interwencja to poważny wydatek finansowy.
Wyjazd jednego wozu, biorąc pod uwagę paliwo, pracę strażaków, amortyzację, to śmiało można powiedzieć, że obecnie koszt około 700 zł – powiedział nam Krzysztof Cieciak z PSP Wadowice.
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl