Uczniowie bez polecaków, książki w… czymkolwiek. Jakie przesłanie ma ta akcja?

Nie jest tajemnicą, że pewne tradycje rodem z „Ameryki” świetnie aklimatyzują się także w polskich realiach. Tak jest m.in. z Halloween czy walentynkami. Ostatnio swój renesans przechodzi dzień bez plecaka. O co w nim chodzi?
W niektórych szkoła powiatu wadowickiego od kilkunastu dni samorządy uczniowskie zarządzają tak zwany „dzień bez plecaka”. W tym dniu dzieci pakują książki i przybory do wszystkich możliwych rzeczy tylko nie do plecaka. Skąd ten pomysł?
Jak to bywa z dość oryginalnymi akcjami społecznymi „no backpack day” wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych Ameryki. To w tym kraju bowiem, jedna z uczennic przebywając w Kamerunie zorientowała się z jakimi problemami spotykają się dzieci z biedniejszych regionów świata.
Pomysłodawczyni „dnia bez plecaka” chciała zwiększać świadomość trudnych warunków bytowych oraz problemów z dostępem do edukacji milionów dzieci na całym świecie. W Stanach akcja przyjęła się błyskawicznie i trwa już od 2012 roku.
W Polsce akcja przerodziła się w dzień zabawy, w czasie którego część samorządów uczniowskich stara się naświetlić problemy dzieci „trzeciego świata”.
Trzeba też przyznać, że pomysłowość dzieciaków z okolicy jest ogromna. Uczniowie liceów przynoszą do szkół książki m.in. rozwieszone na wieszakach do prania, a nawet pontonach czy wannach.
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl